USA zostały zdetronizowane w rankingu najbardziej konkurencyjnych gospodarek. Polsce daleko do liderów z powodu skostniałego rynku pracy.
Gospodarka USA traci na konkurencyjności. W opublikowanym wczoraj raporcie Światowego Forum Gospodarczego największa gospodarka świata znalazła się dopiero na szóstej pozycji. Za najbardziej konkurencyjną została uznana gospodarka szwajcarska. Zadecydowało o tym połączenie „światowej klasy innowacyjności oraz stojącej na wysokim poziomie kultury biznesu”. Pod względem liczby zarejestrowanych wynalazków na jednego mieszkańca Szwajcaria jest szósta. Wysoką kulturę biznesową wyróżniają m.in. elastyczny rynek pracy oraz sprawność i przejrzystość instytucji publicznych. Są to charakterystyczne cechy również Finlandii, Szwecji czy Danii, które uplasowały się na kolejnych pozycjach. O spadku USA zdecydowały rekordowo wysoki deficyt obrotów bieżących i rosnące zadłużenie netto.
— USA od wielu lat mają podwójny deficyt, co wzmaga obawy dotyczące osłabienia gospodarki — mówi Augusto Lopez-Carlos, główny ekonomista forum.
Polska w rankingu spadła o pięć miejsc. Tak samo jak rok wcześniej, nasz kraj wypada najgorzej spośród krajów UE, zajmując 48. miejsce. Słabe strony polskiej gospodarki to głównie protekcyjny oraz mało elastyczny rynek pracy. Te czynniki są szczególnie szkodliwe dla kraju, w którym jeszcze niedawno bez pracy pozostawało 18 proc. mieszkańców — najwięcej w UE. Ostatnie dane o bezrobociu mówią o jego spadku do 15,5 proc.
„Jeśli Polska chce zwiększyć produktywność i być w dalszym ciągu konkurencyjna (...), konieczne są głębokie reformy instytucjonalne” — można przeczytać w raporcie.
Lepiej wypadają wszystkie nowe kraje UE, nawet Węgry — zmagające się z wysoką inflacją i deficytem budżetowym — znajdują się siedem oczek wyżej.