Punktowo to już wojna domowa

opublikowano: 20-02-2014, 00:00

Eskalację przemocy na Ukrainie czuć już na przejściach granicznych z Polski i zarazem Unii Europejskiej.

Zasadne jest pytanie, czy uliczne starcia demonstrantów z oddziałami specjalnymi milicji to już wojna domowa. W skali całego państwa na pewno nie, wszak całe połacie Ukrainy podchodzą do tragicznych wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z obojętnością i wręcz popierają bezwzględność władzy. Ale w wymiarze punktowym oczywiście to już wojna, zwiększająca z każdą godziną liczbę zabitych. Co istotne — po obu stronach.

Ulubione przez polityków apele o osiągnięcie w Kijowie narodowej zgody skażone są straszną naiwnością. Alternatywą jest idea, na razie oceniana jako świętokradztwo i herezja, ale być może okaże się jedynym wyjściem — Ukrainę czeka… podział na dwa odrębne państwa. Półśrodek, czyli federacja części zachodniej i wschodniej, poprawi niewiele. Po podziale Kijów znalazłby się na styku i również zostałby rozgraniczony, w wersji lekkiej linią demarkacyjną, a w cięższej — strefą zdemilitaryzowaną, na podobieństwo cypryjskiej Nikozji. Perspektywa straszna, ale…

UE poczuła spóźnioną współodpowiedzialność moralną za eksplozję społeczną na Ukrainie. Najważniejsi politycy prześcigają się w zapowiedziach wprowadzenia ściśle ukierunkowanych sankcji wobec osób „odpowiedzialnych za stosowanie przemocy”. Decyzja może zostać podjęta szybko na poziomie ministrów spraw zagranicznych, bez zwoływania szczytu Rady Europejskiej. Takie spersonalizowane dolegliwości zostały już przećwiczone wobec Aleksandra Łukaszenki i czołówki reżimu na Białorusi. Sęk w tym, że ewentualne podobne potraktowanie Wiktora Janukowycza i jego ludzi nie rozwiąże sprawy. Przecież wszystkie nitki ukraińskiej tragedii trzyma Władimir Putin, a na sięgnięcie tak wysoko nikt w UE się nie poważy…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu