Rada tym razem nie tknęła stóp

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2006-03-30 00:00

Decyzja RPP nie była dla rynku zaskoczeniem. Analitycy różnią się jednak w ocenie szans na dalsze rozluźnianie polityki pieniężnej.

Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów Rada Polityki Pieniężnej (RPP) pozostawiła na zakończonym wczoraj posiedzeniu stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. Tym samym główna stopa banku centralnego (referencyjna) wynosi nadal 4 proc. i jest o 75 pkt bazowych niższa od głównej stopy w USA.

Według analityków, brak obniżki wynikał m.in. z niesprzyjającego klimatu politycznego i przyspieszenia gospodarki, na co nie bez wpływu pozostaje odradzający się popyt konsumpcyjny.

Kwiecień albo lato

Bartosz Pawłowski, ekonomista ING BSK, uważa, że w tym roku stopy procentowe jeszcze spadną.

— O 25 pkt bazowych. Stanie się to prawdopodobnie w kwietniu lub latem, gdy inflacja zbliży się do zera — uważa ekonomista ING BSK.

Analitycy nie są w tej kwestii zgodni. Według Piotra Bujaka, ekonomisty BZ WBK, o obniżkach stóp powinniśmy zapomnieć. I to na dłużej.

— Rada nie znajdzie powodów, by dalej obniżać koszt pieniądza — twierdzi Piotr Bujak.

O dobrej kondycji gospodarki świadczą wyniki marcowej edycji indeksu biznesu, publikowanego przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych Lewiatan (PKPP). Miesięczny indeks wzrósł do 54 pkt, a indeksy roczny i półroczny pozostały na wysokim poziomie 65 i 61 pkt (indeks liczony jest w skali 100-punktowej, gdzie 50 pkt odpowiada wzrostowi 3- -3,5 proc. PKB rocznie).

— Koniunktura gospodarcza jest dobra i korzystne warunki do funkcjonowania przedsiębiorstw utrzymają się prawdopodobnie do końca tego roku — uważa Stanisław Kubielas, ekspert PKPP.

Szybszy wzrost

Według Tadeusza Chróścickiego z Rządowego Centrum Studiów Strategicznych (RCSS), dynamika tegorocznego wzrostu gospodarczego może być wyższa, niż jeszcze niedawno mogło się wydawać, a w pierwszym kwartale najprawdopodobniej przekroczy 5 proc.

— Inflacja jest niska. W marcu pozostanie na poziomie 0,7 proc., a potem jeszcze spadnie — być może poniżej 0,5 proc. — uważa Tadeusz Chróścicki.

Jego zdaniem, obecna sytuacja, gdy wzrasta tempo PKB, inwestycji, konsumpcji i zwiększa się fundusz płac przy niskiej inflacji, jest dla gospodarki bardzo korzystna. Optymizmem napawa też poprawa koniunktury u naszego największego partnera handlowego. Niemiecki indeks Ifo, obrazujący nastroje w tamtejszym przemyśle, wbrew oczekiwaniom analityków wzrósł w marcu do 105,4 pkt.

Możesz zainteresować się również: