Radosny jak… Polak? Jesteśmy wśród 15 proc. najszczęśliwszych narodów świata

Gabriel ChrostowskiGabriel Chrostowski
opublikowano: 2026-03-20 17:22

Przeciętny Polak jest szczęśliwszy niż Włoch, Hiszpan, Francuz, Kanadyjczyk, Brytyjczyk, a nawet Amerykanin. A ponoć jesteśmy mistrzami świata w narzekaniu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- o ile miejsc Polska awansowała w rankingu najszczęśliwszych narodów świata w ciągu ostatnich kilkunastu lat

- jakie dwa główne filary odpowiadają za rosnące zadowolenie z życia Polaków

- co sprawia, że Kostaryka, kraj o średnim dochodzie, wyprzedza najbogatsze państwa w rankingu szczęścia

- jaka filozofia życia stoi za niezwykłym poziomem szczęścia Kostarykańczyków

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polskie społeczeństwo znalazło się w gronie 15 proc. najszczęśliwszych narodów świata. To najważniejszy wniosek tegorocznej edycji World Happiness Report.

Pniemy się w górę

Nasza pozycja w rankingu mierzącym przeciętną satysfakcję życiową systematycznie rośnie. Jeszcze w 2011 r. zajmowaliśmy 53. miejsce, w 2019 - 43., a w 2025 przesunęliśmy się już na 24. Jesteśmy tuż za USA (23.) i Arabią Saudyjską (22.), wyprzedzając m.in. Francję, Kanadę, Portugalię, Hiszpanię, Włochy, a nawet Wielką Brytanię.

Szczęśliwy jak Polak? Jeszcze niedawno brzmiało to jak utopia. Dziś jest w tym dużo prawdy. Jest w nas coraz więcej radości i entuzjazmu, coraz mniej smutku i rozgoryczenia. A żyje się przecież po to, żeby być szczęśliwym.

W danych widać wyraźnie, że gonimy czołówkę. W 2011 roku różnica we wskaźniku satysfakcji życiowej między Polską a Finlandią wynosiła 1,8 pkt, natomiast dziś jest to już tylko 1,0 pkt.

Co nas cieszy

Z badań autorów raportu wynika, że rosnące zadowolenie z życia w Polsce opiera się na dwóch filarach: gospodarce i rosnącej zamożności z jednej strony oraz relacjach społecznych z drugiej. Model regresji pokazuje, że ponad jedna czwarta naszego poczucia szczęścia wynika z wyższego poziomu zamożności i pewnej stabilności makroekonomicznej. Wskaźnik PKB per capita wyjaśnia 27,3 proc. poziomu satysfakcji życiowej. Z kolei wsparcie społeczne - poczucie, że mamy na kogo liczyć w trudnych chwilach - odpowiada za kolejne 21,9 proc. Pozostałe czynniki, takie jak wolność wyboru (14,0 proc.), zdrowie mierzone oczekiwaną długością życia (10,2 proc.) czy brak korupcji (2,6 proc.), mają już mniejszy bezpośredni wpływ na ogólną ocenę jakości życia.

Pieniądze to nie wszystko

Największe zaskoczenie budzi jednak Kostaryka - kraj o średnim dochodzie, który poziomem zadowolenia z życia bije najbogatsze państwa świata. To chyba najmocniejszy dowód na to, że pieniądze są ważne, lecz nie najważniejsze. USA mają dochód na mieszkańca w wysokości 85,8 tys. USD (licząc w parytecie siły nabywczej) i zajmują 23. miejsce w rankingu. Kostaryka, z dochodem na poziomie 31,1 tys. USD, niemal trzykrotnie niższym, plasuje się na miejscu 4. Zdumiewające.

Skąd tak wysoka pozycja Kostaryki? Tamtejsze społeczeństwo wyznaje filozofię Pura Vida - czystego życia - w której system wartości opiera się na docenianiu tego, co się ma, silnych więziach międzyludzkich i braku pośpiechu, a przede wszystkim na odrzuceniu płytkiej pogoni za tym, co materialne. Model potwierdza, że właśnie wsparcie społeczne, w sensie głębokich więzi z ludźmi, w największym stopniu odpowiada za wysoki poziom zadowolenia z życia. Co więcej, Kostaryka wyróżnia się również wysoką wartością tzw. parametru reszty, czyli tej części wskaźnika satysfakcji życiowej, której nie da się wyjaśnić pieniędzmi, zdrowiem ani wolnością. To sugeruje, że Kostarykańczycy są po prostu szczęśliwi sami z siebie, że szczęście jest wpisane w ich kulturę Pura Vida.

Statystyczne uproszczenie

Warto pamiętać, że przytaczane statystyki są zawsze pewnym uśrednieniem. Bierze się reprezentatywną próbę kilku tysięcy osób, liczy średnią i wyciąga końcowy wskaźnik. Nie wiemy, jak duże są różnice w deklarowanym zadowoleniu z życia między mieszkańcami wsi a dużych miast, między pracownikami fizycznymi a umysłowymi. To spojrzenie z lotu ptaka - jego celem jest uproszczenie rzeczywistości, nie jej pełny opis.

Przykładowo, w krajach o dużych nierównościach społecznych, jak RPA czy niektóre kraje Ameryki Łacińskiej, wysoka średnia bywa ciągnięta w górę przez bardzo szczęśliwe elity, podczas gdy znaczna część populacji pozostaje poniżej tej kreski.

Tak czy inaczej: szansa, że w sklepie, kinie, na chodniku, gdziekolwiek trafisz w Polsce na kogoś, kto czuje się szczęśliwy, jest dziś znacznie większa niż kilkanaście lat temu. I coraz bardziej prawdopodobne, że odpowiedź na pytanie czy jesteś szczęśliwa/y?, brzmi po prostu: tak.

Możesz zainteresować się również: