Realizacja budżetu 2004 może być jeszcze lepsza niż oczekiwał rząd

14-10-2004, 16:01

Przedstawiając projekt budżetu na 2005 rok w Sejmie, przedstawiciele rządu przyznali w czwartek, że wykonanie tegorocznej ustawy budżetowej może być jeszcze lepsze, niż dotąd prognozowali – deficyt może być niższy od planowanych 45,3 mld zł o nawet więcej niż oczekiwane 2 mld zł, a relacja długu publicznego do PKB może nie wzrosnąć wobec ub. roku.

„Chciałbym podkreślić, że obecnie nie ma żadnych zagrożeń dla stabilności finansów publicznych oraz że nie będzie problemów ze zmieszczeniem się w założonym na br. deficycie budżetowym, a nawet – chciałem podkreślić, deficyt będzie niższy niż zaplanowany w ustawie budżetowej” powiedział minister finansów Mirosław Gronicki podczas sejmowej debaty nad projektem budżetu na 2005 rok.

Po dziewięciu miesiącach br. zaawansowanie wykonania deficytu budżetowego wynosi 63,9%. Dla porównania – w ub. r. to było ponad 85%, poinformował minister.

„Mamy szansę, że deficyt w tym roku będzie niższy. Na razie sądzimy, że o ok. 2 mld zł. Jest szansa, jeżeli dochody budżetu będą rosły – tak jak myślimy – że ten deficyt będzie troszeczkę jeszcze niższy” – powiedział Gronicki.

Po sierpniu 2004 roku deficyt budżetowy wyniósł 57,1% rocznego planu wobec 51,3% po lipcu, czyli 25,87 mld zł. Po sierpniu 2003 roku deficyt wynosił 76,4% rocznego planu.

Dochody budżetu państwa po ośmiu miesiącach roku osiągnęły poziom 99,57 mld zł, czyli 64,4% planu, wydatki zaś 125,44 mld zł, czyli 62,8%. Ustawa budżetowa na 2004 rok przewiduje, że wydatki wyniosą 199,851 mld zł, dochody 154,552 mld zł, a deficyt 45,299 mld zł.

DOCHODY BUDŻETU ROSNĄ DZIĘKI WZROSTOWI PKB I INFLACJI ORAZ SPADKOWI CIT

Gronicki powiedział, że realizacja dochodów budżetowych przebiega bez zarzutu. W okresie styczeń-wrzesień wykonano ponad 73% zaplanowanych na br. dochodów budżetowych wobec 70,2% przed rokiem.

„W skali całego roku dochody budżetu państwa, które szacowane są obecnie na kwotę 156,1 mld zł, przekroczą plan budżetowy o ponad 1%, o ponad 1,6 mld zł” – powiedział minister.

Przemawiając podczas debaty budżetowej, wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner zwrócił uwagę, że wzrostowi dochodów nie przeszkadza obniżka podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) do 19% z 27% i wprowadzenie opcji dla przedsiębiorców rozliczających się według podatku od osób fizycznych (PIT), na mocy której mogą rozliczać się według stawki CIT (bez ulg) lub według dotychczasowych stawek PIT (z ulgami).

„Mamy wysokie tempo wzrostu gospodarczego i wzrost dochodów budżetowych mimo obniżenia podatku dochodowego od działalności gospodarczej, albo, jak kto woli, właśnie dlatego, że zdecydowaliśmy się na obniżenie tego podatku” – powiedział Hausner.

Minister finansów zaznaczył, że wysoki poziom dochodów budżetu państwa będzie rezultatem nie tylko dynamicznego wzrostu gospodarczego, ale także wyższej inflacji.

„Przewidujemy, że inflacja w tym roku osiągnie 3,4%. Pod koniec roku może spaść do poniżej 4,0%. Przypomnę, że w ustawie budżetowej zakładano średnioroczny poziom inflacji 2,0%” – powiedział Gronicki.

Hausner z kolei powiedział, że inflacja średnioroczna wyniesie w tym roku 3,2-3,5%.

„Mamy nadzieję jednak, że inflacja w najbliższym czasie zacznie spadać i to zagrożenie dla wzrostu gospodarczego nie będzie zagrożeniem istotnym” – dodał Gronicki.

WZROST PKB W II POŁOWIE MNIEJ DYNAMICZNY, ALE WCIĄŻ POWYŻEJ 5%

Hausner powiedział, że po trzech kwartałach br. wzrost gospodarczy sięga 6%.

„Oczekujemy, że w drugiej połowie br. wzrost gospodarczy będzie, niestety, niższy niż w pierwszej połowie, ale ma szansę PKB wzrosnąć o ponad 5,0%” – powiedział Gronicki.

W pierwszym kwartale 2004 roku PKB wzrosło o 6,9%, w drugim – 0 6,1%, a w całym pierwszym półroczu – o 6,5%.

Gronicki stwierdził, że polska gospodarka po dwóch latach restrukturyzacji znacząco zwiększyła wydajność pracy.

„Dynamika wydajności pracy jest tak duża, że możemy spokojnie patrzeć w przyszłość i spokojnie możemy zakładać wysokie tempo wzrostu gospodarczego” – powiedział.

W latach 2001-2002, kiedy polska gospodarka była w zapaści, wydajność pracy rosła w o 6-7%, w tym roku rośnie w przemyśle o 17%, podkreślił minister.

„Jest to wystarczające tempo wzrostu gospodarczego i wydajności pracy, żeby nie martwić się o to, [...] żeby to ewentualne wzmocnienie złotego nie zaszkodziło producentom” – dodał.

Według Hausnera, produkcja przemysłowa w Polsce po trzech kwartałach br. wzrosła o 15%.

„W 2004 roku po trzech kwartałach w tych przedsiębiorstwach, które zatrudniają więcej niż 49 osób, nakłady inwestycyjne wzrastają na poziomie 10%” - stwierdził Hausner.

Wicepremier dodał, że eksport mierzony w euro jest obecnie o połowę wyższy niż w 2001 roku, kiedy lewica obejmowała rządy.

„A tylko w br. rośnie w tempie blisko 25%, a jednocześnie wyraźnie poprawił się rachunek obrotów bieżących i obecnie jest na bardzo bezpiecznym poziomie” – powiedział Hausner.

Rentowność przedsiębiorstw w 2001 roku była ujemna, a obecnie przekracza 5%, natomiast spożycie obecnie rośnie dwukrotnie szybciej niż w 2001 roku, bo o 3,4%, wyliczał.

Jedynie bezrobocie, choć maleje, na razie nie spada w tempie, które mogłoby być odczuwalne, dodał wicepremier, który oczekuje spadku liczby zarejestrowanych bezrobotnych w tym roku o 200 tys. osób, poniżej granicy 3 mln.

WYDATKI BUDŻETOWE DOBRĄ NOWINĄ DLA FINANSÓW PUBLICZNYCH

Minister finansów zapewnił także w czwartek, że realizacja wydatków budżetowych przebiega w tym roku zadowalająco.

„Wydatki budżetowe w tym roku wykonane zostaną w granicach określonych w ustawie budżetowej, z tym, że ocenia się, iż koszty obsługi zadłużenia będą o ponad 1 mld zł niższe niż zakładano w ustawie” – powiedział Gronicki w Sejmie.

Większość oszczędności z tytułu obsługi długu pozwoli na uzupełnienie dotacji dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

Dotacja dla FUS-u została obecnie zwiększona o 1 mld zł, dzięki czemu prawdopodobnie zadłużenie FUS-u pod koniec tego roku wyniesie 6,4 mld zł.

„Chociaż nie zmniejszy to ogólnego deficytu budżetu centralnego, to jednak zmniejszy się w ten sposób deficyt całego sektora finansów publicznych” – powiedział minister.

RELACJA DŁUGU PUBLICZNEGO DO PKB PRZESTAJE ZATRWAZAĆ

„Dzisiaj minister finansów może spokojnie ogłosić: nie przekroczymy drugiego progu oszczędnościowego, progu 55% długu do PKB, w 2004 roku. To pewne, to nie jest przypuszczenie. Dodam więcej. Okaże się zapewne, że ta relacja na koniec roku będzie nie gorsza niż na koniec 2003 roku, a jeżeli będzie gorsza, to niewiele” – ogłosił Hausner.

Gronicki zgadza się, że relacja ta może na koniec 2004 roku wynieść niewiele powyżej 52,0% PKB wobec 51,6% w 2003 roku.

„Na koniec br. stosunek długu publicznego do przewidywanego nominalnego PKB może wynieść 53,6%, ale jest to w warunkach nieco słabszego złotego – gdzieś o ok. 5%. Z tego tytułu tylko możemy liczyć, jeżeli złoty będzie nadal tak mocny, że dług publiczny zmniejszy się o 1% PKB” – powiedział minister.

„Dodatkowo oczekujemy, że potrzeby pożyczkowe w ostatnim kwartale będą niższe niż oczekiwaliśmy, wobec tego jest szansa aby zrealizować to, o czym mówił pan premier Hausner, aby dług publiczny sięgnął niewiele powyżej 52,0% PKB” – poinformował Gronicki.

Podkreślił, że wobec tego resort nie widziałby zagrożenia przekroczeniem 55-procentowej bariery w tej relacji pod koniec 2005 roku.

„Porównując te podstawowe wskaźniki, obliczone i szacowane przez GUS, jasno się widzi, że w ciągu tych trzech lat w polskiej gospodarce nastąpiła korzystna odmiana. Przełamaliśmy stagnację i gospodarka jest na ścieżce szybkiego wzrostu. Zatrzymaliśmy gwałtowny spadek inwestycji i jesteśmy na początku fazy wysokiego wzrostu nakładów. Polska ponownie stała się bardzo atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych” – podsumował wicepremier Hausner.

tom/qk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Realizacja budżetu 2004 może być jeszcze lepsza niż oczekiwał rząd