Piątkowe otwarcie przyniosło minimalne wzrosty na Wall Street, związane z lepszym od oczekiwań raportem o amerykańskim rynku pracy. Jednak indeksy utrzymały się na plusie tylko przez chwilę i już drugi dzień z rzędu nad pozytywnymi danymi makro przeważyły pesymistyczne informacje ze spółek. Tym razem sprawcami przeceny stały się Boeing, EMC i Schering-Plough. Po dwóch godzinach sesji Dow Jones stracił 1,69 proc., Nasdaq 1,32 proc., a Standard & Poor's 1,75 proc.
Rynek rozpoczął sesję na plusie, gdyż stopa bezrobocia we wrześniu wbrew oczekiwaniom spadła do 5,76 proc., z 5,7 proc. w sierpniu. Analitycy spodziewali się wzrostu do 5,9 proc.
Ten raport nie wystarczył jednak by utrzymać dobra atmosferę na Wall Street. Znacznie ważniejsze dla graczy okazały się kolejne ostrzeżenia nadesłane przez amerykańskie blue chipy. Jeden z liderów sektora farmaceutycznego, firma Schering-Plough obniżyła swoje prognozy wyników na III kwartał oraz cały rok 2002 i 2003. Spółka straciła 6 proc. i przeceniła m.in. akcje Merck i Eli Lilly. Ponowna stratę zanotował koncern lotniczy Boeing, który obniżył prognozy III kwartału o ponad 20 proc.
Spadki w sektorze technologicznym wywołał producent systemów do przechowywania danych EMC, który ostrzegł ze wyniki tego kwartału moga być znacznie gorsze od oczekiwań. Przed spadkami na rynku Nasdaq obroniły się jedynie niektóre akcje producentów chipów, które zanotowały w czwartek głęboką przecenę wywołaną przez ostrzeżenia AMD. Jednak producentom mikroprocesorów zaszkodziło cięcie prognoz dla sektora dokonane przez analityków Morgan Stanley.
PK