Reforma PIP przyjęta. Urzędnicy nie zamienią od ręki umów pracowniczych

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2026-02-17 16:44

Rada Ministrów zaakceptowała projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Złagodzono przepisy budzące najwięcej zastrzeżeń, ale biznes ciągle ma obawy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

-co czeka umowy B2B, zlecenia i o dzieło

-w jaki sposób firmy będą mogły bronic swoich umów z zatrudnionymi

-jakie zagrożenia dla biznesu niesie przyjęty przez rząd projekt

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po wielu miesiącach przepychanek Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) przeforsowało swój projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Umożliwia on inspektorom PIP przekształcanie umów cywilnoprawnych (B2B, zlecenia, o dzieło) w etaty, jeżeli okoliczności ich wykonywania wskazują na zakamuflowany stosunek pracy.

- Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów. Nowe przepisy mają lepiej chronić prawa pracowników i ograniczyć nadużywanie umów cywilnoprawnych – powiedział Adam Szłapka, rzecznik rządu.

Teraz ustawa trafi do Sejmu.

Przekształcanie umów w rękach sądów

Sytuacja z tzw. reformą PIP zmieniała się jak w kalejdoskopie. Pierwotny projekt resortu pracy wręcz przeraził ekspertów i przedstawicieli organizacji przedsiębiorców. Ministerstwo chciało przyznać urzędnikom PIP prawo do wydawania władczych decyzji zamieniających umowy cywilnoprawne w etaty natychmiast wykonalnych i działających lata wstecz.

MRPiPS uparcie forsowało swoje pomysły aż do chwili, gdy niedawno jego zapędy zastopował premier Donald Tusk. Na wspólnej konferencji szef rządu razem z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym (szefem Lewicy) dali jasno do zrozumienia, że nie ma zgody na tak radykalne zwiększenie kompetencji PIP i decyzje o przekształceniach muszą zapadać w sądach.

MRPiPS dokonało zmian w swoim projekcie i skierowało go na posiedzenie Rady Ministrów.

Projekt przyznaje inspektorom PIP możliwość wydawania poleceń stronom (pracodawcy i zatrudnionemu) ukształtowania łączącej ich relacji w sposób zgodny z prawem, tj. uznania jej za stosunek pracy. Jeżeli polecenie nie zostanie wykonane, to urzędnik będzie mógł wydać administracyjną decyzję przekształceniową, ale nie będzie ona władcza, ponieważ nie będzie miała z automatu rygoru natychmiastowej wykonalności ani od razu nie będzie działać wstecz. O wszystkim ma decydować sąd, biorący pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Będą mogli się odwołać do niego pracodawca i zatrudniony.

Biznes potrzebuje przewidywalności działania

Mimo złagodzenia przepisów eksperci organizacji przedsiębiorców nadal wskazują na szereg zagrożeń.

Konfederacja Lewiatan uważa, że projekt wymaga dalszych konsultacji, ponieważ nadal zawiera szereg kontrowersyjnych rozwiązań.

- Proponowane zmiany dotyczące postępowań odwoławczych przed sądami mają jedynie pozorny wpływ na przewidywalność nowych przepisów i nie przyspieszą realnie rozpatrywania spraw. Wręcz przeciwnie, wiele rozwiązań pokazuje, że sami projektodawcy nie wierzą w szybkie i jednoznaczne rozstrzyganie sporów dotyczących charakteru umów. Dotyczy to np. bardzo kontrowersyjnego zabezpieczenia udzielanego przez sądy – mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

Jego zdaniem konieczne jest wprowadzenie przepisów, które zapewnią przedsiębiorcom większą przewidywalność działań kontrolnych prowadzonych przez PIP i uregulowanie maksymalnego czasu trwania kontroli.

Lewiatan twierdzi, że nowe regulacje powinny wejść w życie najwcześniej od 1 stycznia 2027 r., żeby przedsiębiorcy mieli czas się przygotować. Projekt przewiduje natomiast tylko 3-miesięczne vacatio legis.

Zagrożeń dla firm ciągle dużo

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista federacji Przedsiębiorców Polskich, podkreśla, że zaakceptowany przez rząd projekt nadal jest groźny.

- Podtrzymuję nasze krytyczne stanowisko względem tego projektu. Wprowadzenie kilku bezpieczników, szczególnie uznanie roli sądów, nie powoduje, że nie rodzi on zagrożeń dla przedsiębiorców. Mimo twierdzeń resortu pracy uważamy, że inspektorzy PIP będą mogli na gruncie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego nadawać swoim decyzjom rygor natychmiastowej wykonalności oraz moc wsteczną - mówi Łukasz Kozłowski.

Reforma PIP jest jednym z kamieni milowych KPO. Ekspert FPP podkreśla, że powinien być on zmieniony i otworzyła się tego możliwość.

- Na stronie RCL pojawił się projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie rewizji KPO. Daje to możliwość rewizji kamienia, jakim jest reforma PIP – zauważa Łukasz Kozłowski.

58 proc.

taki odsetek przedsiębiorców w badaniu CBM Indicator na zlecenie Konfederacji Lewiatan nie popiera zwiększenia uprawnień PIP

Możesz zainteresować się również: