Paraliż logistyczny jest bezpośrednim skutkiem eskalacji działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie, które odciął kluczowe szlaki transportowe dla globalnego bezpieczeństwa energetycznego.
Historyczny paraliż eksportu i blokada Cieśniny Ormuz
Z analizy danych systemu śledzenia statków Kpler wynika, że od blisko tygodnia żaden załadowany tankowiec nie opuścił terminalu w Ras Laffan. Jest to sytuacja bezprecedensowa, ponieważ od 28 lutego, kiedy siły USA i Izraela uderzyły w cele na terenie Iranu, przez strategiczną Cieśninę Ormuz nie przepłynęła ani jedna jednostka transportująca LNG. Całkowite wstrzymanie ruchu statków w tym wąskim gardle globalnego handlu sprawia, że katarski surowiec, mimo teoretycznej dostępności w zbiornikach, pozostaje uwięziony w porcie. Choć w pierwszych dniach po ataku podjęto próbę ekspedycji kilku partii paliwa zgromadzonego w magazynach, ostatnia taka operacja została odnotowana w miniony piątek.
Globalne konsekwencje przestoju w dostawach LNG
Nagłe zamknięcie rafinerii, która odpowiada za niemal 20 proc globalnych dostaw skroplonego gazu, nastąpiło w konsekwencji irańskiego ataku dronów, co natychmiast przełożyło się na skokowe wzrosty cen gazu w Europie i Azji. Branża energetyczna z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń, gdyż przedłużająca się przerwa w dostawach doprowadzi do drastycznego zacieśnienia rynku. Przerwanie łańcucha dostaw z tak kluczowego źródła oznacza, że walka o dostępne ładunki gazu z innych kierunków stanie się jeszcze bardziej zaciekła, co dodatkowo wywinduje marże handlowe.
Azjatycki przemysł w obliczu niedoboru surowca
Głównymi odbiorcami katarskiego LNG są kraje azjatyckie, które w obecnej sytuacji zmuszone są do pospiesznego poszukiwania alternatywnych dostawców. Brak stabilnego dopływu paliwa uderza przede wszystkim w użytkowników końcowych, takich jak zakłady produkujące nawozy sztuczne oraz inne gałęzie energochłonnego przemysłu, które już teraz ograniczają swoją działalność. Eksperci ostrzegają, że najmocniej ucierpią państwa wschodzące borykające się z deficytem gotówki, których nie będzie stać na licytowanie się o drożejące ładunki na rynku spotowym. Globalne polowanie na gaz trwa, a każda kolejna doba blokady Cieśniny Ormuz przybliża rynki do głębokiego kryzysu podażowego.
