Rezerwy frankowe w bankach idą w górę

opublikowano: 16-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Pokrycie portfela kredytów w CHF rezerwami jest coraz wyższe. mBank przekroczył już 50 proc., a inni zapewne pójdą w jego ślady.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki może być docelowy poziom pokrycia rezerwami portfela CHF,
  • jak się zmieni kondycja banków w 2023 roku,
  • jakie są perspektywy ugód pomiędzy bankami a frankowiczami.

W ostatnich tygodniach dwa najbardziej zagrożone przez walutowy portfel banki – mBank i Bank Millennium - zawiązały nowe rezerwy na spory prawne z frankowiczami. W przypadku mBanku jest to 2,4 mld zł, co sprawia, że łącznie bank ma 6,8 mld zł rezerw. Pozwala to na ponad 50-procentowe pokrycie portfela CHF. Bank Millennium dołożył do rezerw 447 mln zł, co powiększyło je do kwoty 5,27 mld zł.

– Rezerwy zawiązane przez mBank i Bank Millennium nie są zaskoczeniem. Ten drugi ma w tej chwili 42 proc. pokrycia portfela, a mBank ponad 50 proc., wychodząc przed szereg, ale podobnie było w zeszłym roku, gdy bank przez większość roku nie robił dużych rezerw, aby zawiązać je w znacznej wysokości w IV kwartale – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska, analityk Wood & Company.

50 proc. to może być ważny poziom, po którym będzie już bankom łatwiej.

– Jeżeli założymy, że do końca roku sektor będzie powoli dochodził do 50 proc. pokrycia, to na kolejne dwa lata zostaje nam już niewielka część, biorąc pod uwagę, że te sprawy toczą się latami, niektórzy klienci normalnie spłacają, a inni idą na ugody. Zeszłoroczne poziomy rezerw były znaczące. Pekao nie zawiązało rezerw, a w tym roku zrobiło 400 mln zł. Santander w zeszłym roku zawiązał 1,4 mld zł rezerw, a w tym roku także dorzucał ich w tempie raz na pół roku – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

Pełny obraz rynku inwestorzy poznają dopiero, gdy banki przedstawią wyniki za III kwartał.

– II kwartał pokazał, że nawet PKO BP musiał powiększyć spore już rezerwy. Możemy zgadywać, że nowe rezerwy pojawią się w Santanderze, BNP Paribas czy właśnie w PKO BP – mówi Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities.

Nie wszędzie jednak sytuacja wygląda źle.

– Pekao w zasadzie nie ma w swoim portfelu kredytów udzielonych po 2006 r., więc klienci dopiero niedawno tak naprawdę zaczęli tracić na tych kredytach – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

Naprawa Millennium trwa
Naprawa Millennium trwa
Bank Millennium, na którego czele stoi Joao Bras Jorge, musiał zawiązać 447 mln zł rezerw z tytułu kredytów CHF, a jest już w planie naprawy. Współczynniki kapitałowe są jednak wciąż dość mocne.
PIOTR_WANIOREK

Docelowy poziom rezerw frankowych

Analitycy różnią się w ocenach, na jakich poziomach zakończy się tworzenie rezerw w sektorze.

– Jeszcze rok temu wydawało się, że wystarczające będzie 30-40-procentowe pokrycie portfela CHF rezerwami. Obecnie z powodu wysokiego kursu walutowego oraz liczby pozwów składanych przez klientów wygląda na to, że będzie potrzebne 60 proc. lub więcej pokrycia. Na pewno ten proces będzie kontynuowany. Jak szybko, to zależy od decyzji banku, ale 50 proc. to jest poziom, który wszystkie banki będą musiały prędzej czy później osiągnąć – przewiduje Łukasz Jańczak.

– Mój scenariusz bazowy jest taki, że do końca 2024 r. 75 proc. portfela CHF będzie musiało zostać pokryte rezerwami. To się trochę różni między bankami, bo nie wszyscy oferują ugody – a te sprawiają, że kredyty się konwertują i portfel szybciej się zmniejsza. Banki, które w tym roku nie zawiązywały rezerw, będą jeszcze to robić – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

Tempo tworzenia rezerw zależy nie tylko od liczby pozwów, ale także kondycji banków. Ta byłaby być może lepsza, gdyby nie kosztowne regulacje.

– W tym roku wyniki sektora bankowego będą słabe, głównie na skutek kosztu wakacji kredytowych. Gdybyśmy oczyszczali wyniki z kosztów restrukturyzacji Getinu, wakacji kredytowych, jak również rezerw na ryzyko związane z walutowym kredytami mieszkaniowymi i dopłat do Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, to wyniki byłyby bardzo wysokie. W przyszłym roku, poza dalszymi rezerwami na ryzyko prawne walutowych kredytów mieszkaniowych z tych kosztów zostaną dopłaty do FWK, ale to 2-5 proc. powtarzalnego wyniku netto. Wyniki mogą być dobre, ale nie wiadomo, co z kosztami ryzyka kredytowego – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

Problem w tym, że mamy rok wyborczy i zakładanie, że nic się nie wydarzy, jest zbyt optymistyczne. W tym roku można było zrobić 30 mld zł zysków, a wyjdzie ok. 15 mld zł.

Łukasz Jańczak
analityk Erste Securities

– Stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną wysoko, a nawet jeśli koszt depozytów nieco wzrośnie, to perspektywa wyniku odsetkowego pozostaje dosyć mocna. Utrzymanie trendu wyników z prowizji powinno pozwolić na to, by przychody były całkiem dobre. Koszty poza presją inflacyjną powinny być nieco niższe – nie będzie dokładania nowego IPS-a, nie będzie składki na FWK, być może będzie nieco niższa składka na BFG. Dużą niewiadomą są koszty ryzyka, ale nawet przy sporym wzroście zysk sektora może być dobry. Problem w tym, że mamy rok wyborczy i zakładanie, że nic się nie wydarzy, jest zbyt optymistyczne. W tym roku można było zrobić 30 mld zł zysków, a wyjdzie ok. 15 mld zł – mówi Łukasz Jańczak.

Otoczenie nie sprzyja ugodom

Banki coraz odważniej wdrażają programy ugód, ale przesiadka na wysokie polskie stopy procentowe nie jest zbyt atrakcyjna.

– Rozwiązania ugodowe są z punktu widzenia banku najkorzystniejsze – zaoferowanie klientowi przewalutowania na takich zasadach, jakby to od początku był kredyt złotowy, jest akceptowalne i nie burzy innych kredytobiorców. Problem w tym, że wysokie stopy procentowe znacząco pogorszyły atrakcyjność takiego rozwiązania z perspektywy klienta banku – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

Znaczący postęp udało się poczynić tam, gdzie warunki ugód były dla klientów najkorzystniejsze.

– Oczekiwania co do ugód były dużo większe, ale nie sprzyjają warunki makroekonomiczne, czyli kursy walutowe i stopy procentowe. Bank Millennium podał, że ugód w ostatnim czasie jest więcej niż spraw sądowych. W tym przypadku ten proces ugodowy trwa już całkiem długo i wygląda nieźle, mBank będzie zaczynał, Santander też przeciera szlaki, PKO BP rozpoczęło proces, ale wyniki nie spełniły oczekiwań, gdyż rozpoczął się wzrost stóp procentowych. Millennium radzi sobie najlepiej, ale trzeba też przyznać, że daje najbardziej korzystne warunki – nie tak dobre dla klienta, jak proces sądowy, ale kosztowo znaczące dla banku – mówi Łukasz Jańczak.

Z drugiej strony Bank Millennium ma spore problemy, które w tym roku przypłaci niemałą stratą.

– Millennium wszedł w program naprawy i wyjście z niego trochę potrwa, ale poziom współczynników kapitałowych jest daleki od bycia tragicznym. Z drugiej strony ten biznes poza frankami jest dosyć zyskowny, więc komfort do tworzenia nowych rezerw jest – uważa Łukasz Jańczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane