Frankowicze z Getinu w trudnej sytuacji

opublikowano: 03-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Prawnicy piszą skargi do WSA, będą zabiegać o zabezpieczenia, ale frankowiczów z Getinu mogą już spłacić tylko… frankowicze z Getinu.

Decyzja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) w sprawie przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Banku była spodziewana już o pewnego czasu po tym, jak podobne kroki podjęto wobec Idea Banku. To stawia w trudnej sytuacji frankowiczów, którzy są w sporze z bankiem, gdyż BFG zdecydował się wyprowadzić większość aktywów ze spółki i pozostawić tam tylko toksyczne kredyty, w tym te waloryzowane do walut obcych. Jest zatem obawa, że gdy frankowicz wygra sądową sprawę z bankiem (a wygrywają oni obecnie 95 proc. spraw), to ten nie będzie miał z czego oddać mu pieniędzy.

Prawnicy mają kilka pomysłów, co teraz. Pierwszy z nich to zaskarżenie decyzji BFG.

– Skupiamy się teraz na skargach do WSA – mamy 7 dni na ich złożenie. Jeżeli nie wyczerpiemy drogi krajowej, to nie będziemy mogli ubiegać się o odszkodowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka od skarbu państwa. Taką skargę powinien złożyć każdy kredytobiorca frankowy z Getinu, aby mieć szansę na odszkodowanie. I to nie tylko ci, którzy są już w sądzie z bankiem, ale każdy, kto ma umowę kredytową. Kosztuje to 200 zł – mówi adwokat Paweł Przybyłowski.

Szanse na sukces są jednak niewielkie. W sierpniu WSA odrzucił tego typu skargi w sprawie Idea Banku, tłumacząc, że należało chronić szerszy interes konsumentów lokujących pieniądze w banku.

– Będziemy skarżyć z nadzieją na sukces, ale bez pewności wygranej. Ale gdyby TSUE się wypowiedziało, to wtedy można liczyć na odpowiedzialność skarbu państwa. Jest zgoda Komisji Europejskiej na podział, ale nie jest tam powiedziane, że konsumenci nie dostaną zabezpieczenia. Można spróbować wystąpić do TSUE i zapytać, czy jest to dopuszczalne w sytuacji, gdy konsument nie dostaje zabezpieczenia – mówi Agnieszka Sobczyk z kancelarii KL Legal.

Nadzieją inni frankowicze

Jak na razie sprawy przeciwko Getin Noble Bankowi spadły z wokand – jest to konsekwencją tego, że wygasły pełnomocnictwa prawników reprezentujących bank w sądach. Nowy zarząd w osobie Pawła Małolepszego musi wydać nowe, ale chwilowo może to być kłopotliwe, bo wszystkich pracowników banku przeniesiono do nowego podmiotu powstałego na mocy decyzji BFG (będzie się nazywać Velobank).

W tej sytuacji jedynymi wpływami, na które może liczyć Getin Noble Banku, są raty spłacane przez frankowiczów. I to będzie jedyne źródło, z którego można spłacać roszczenia innych frankowiczów.

– Gdyby pozostawiono w banku tylko sporne aktywa frankowe, byłby to realny problem. Ale zakładam, że większość klientów spłaca kredyt regularnie. Stąd będą jakieś środki na zaspokojenie roszczeń z procesów. Gdyby liczba pozwów nie rosła, a klienci spłacali zobowiązania, to bank w tej formule mógłby się przez kolejne lata utrzymywać, bo spłacane raty finansowałyby roszczenia. Ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że przez najbliższe miesiące wpłynie do sądów duża fala pozwów – mówi Piotr Czublun, radca prawny reprezentujący instytucje finansowe.

Strach przed tym, że w banku zabraknie pieniędzy, popchnie jego zdaniem ludzi do sądów, zwłaszcza, że kurs franka szwajcarskiego przekroczył 5 zł.

– Sytuacja jest trudna, bo frankowicze masowo wygrywają procesy, a BFG tych roszczeń nie obsłuży. Przydałaby się tutaj decyzja polityczna, bo bank znalazł się pod kontrolą państwa. Proceduralnie upadłość dałoby się przeprowadzić, ale nie w tym rzecz. Pytanie brzmi, co polskie państwo chce zrobić z tymi umowami? Gdyby administrator dostał przyzwolenie na ugody na dużą skalę, to poszkodowani poczują się frankowicze z innych banków – mówi Piotr Czublun.

Na koniec I kwartału 2022 r Getin Noble Bank podawał wartość brutto kredytów w walutach obcych na 8,8 mld zł, tymczasem wartość sporu w 9,5 tys. spraw wynosiła 3,3 mld zł.

Przepisy są niejasne
Przepisy są niejasne
Nie wiadomo, czy w świetle ustawy o BFG po wszczęciu restrukturyzacji Getin Noble Banku utrzymane zostaną w mocy udzielone zabezpieczenia - mówi Karolina Pilawska, adwokat.

Niejasna sytuacja

Do tej pory w najlepszej sytuacji byli frankowicze, którzy nie płacą rat w wyniku otrzymanego zabezpieczenia z sądu. Warszawski wydział frankowy wydaje takie zabezpieczenia kredytobiorcom, których suma rat przekroczyła już otrzymany kapitał kredytu, co pozwala później na lepsze rozliczenie w przypadku unieważnienia umowy. Sądy są jednak podzielone w przypadku zabezpieczeń.

– Dostałam odmowę w sprawie zabezpieczenia trzy dni przed upadkiem. Wcześniej były uzasadnienia, że są przecież gwarancje BFG, a bank ma kapitał zakładowy… - mówi Agnieszka Sobczyk.

W tej sytuacji sądy powinny być bardziej chętne na wydawanie zabezpieczeń pozwalających na niepłacenie rat bez konsekwencji. Problem może leżeć gdzie indziej.

– Mamy problem z przepisem ustawy o BFG, który mówi o zakazie prowadzenie postępowania egzekucyjnego i zabezpieczającego, i nie wiadomo, czy należy to rozumieć w ten sposób, że zabezpieczeń nie można robić, czy dotyczy to zabezpieczeń dotyczących egzekucji – wskazuje Paweł Przybyłowski.

Weź udział w warsztacie online “Alternatywne Spółki Inwestycyjne (ASI) - studium przypadku”, 29 listopada 2022 >>

Inny przepis wskazuje, że postępowania zabezpieczające skierowane do majątku podmiotu w restrukturyzacji, a wszczęte przed przymusową restrukturyzacją, czyli właśnie tak, jak dzieje się to w przypadku Getin Noble Banku, podlegają umorzeniu.

– Ale czy postanowienie zwalniające kredytobiorcę z obowiązku płacenia rat kredytu jest skierowane stricte do majątku banku? Tutaj mam wątpliwości. Zabezpieczenie dotyczy bowiem roszczenia o ustalenie, które jest przecież majątkowe, ale niepieniężne. Dodatkowo takie postanowienie jest skierowanie bezpośrednio do majątku uprawnionego, czyli kredytobiorcy, a nie banku. W skrócie: umorzenie powinno dotyczyć sytuacji, w której doszło lub ma dojść do zajęcia określonej sumy pieniężnej, a o takiej sytuacji w przypadku frankowiczów nie mówimy – mówi Karolina Pilawska, adwokat z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

W takich warunkach Votum podpowiada swoim klientom, aby przestali spłacać raty. „W pełni uprawniona jest ochrona własnego interesu majątkowego poprzez powstrzymanie się od wykonywania zobowiązań wynikających z wadliwych czynności prawnych” – napisała firma na swojej stronie internetowej.

– Jeśli ktoś prowadzi działalność, to przerwanie płatności rat, które grozi wpisem do BIK-u, może być bardzo bolesne. Kredytobiorcom nie zawsze chodzi o to, żeby nie płacić. W większości chodzi o to, żeby się uwolnić od kredytu, żeby mieć zwolnioną hipotekę – uważa Agnieszka Sobczyk.

Może się jednak okazać, że wszystko skończy się upadłością banku, gdzie frankowicze będą mieli ten sam status, co inni wierzyciele.

– Obawiam się, że BFG będzie składał wnioski o zawieszenie postępowań i będziemy czekać, aż bank ogłosi upadłość i dopiero wtedy będą zgłaszane wierzytelności do masy upadłościowej – mówi Agnieszka Sobczyk.

– Takie zawieszenie potrwa od roku do dwóch lat. W Idea Banku proces restrukturyzacji trwał niewiele ponad 1,5 roku. Wówczas w sprawie sądowej sąd będzie mógł podejmować tylko niecierpiące zwłoki czynności, ale z pewnością nie wyda wyroku – mówi Karolina Pilawska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane