Zabezpieczenie skraca sprawę frankowiczowi

opublikowano: 19-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Tylko od woli kredytobiorców zależy płacenie rat – uznał Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, choć jednocześnie oddalił wniosek frankowiczów o zwolnienie z tego obowiązku.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego zabezpieczenia w postaci wstrzymania rat są tak ważne dla frankowiczów,
  • jakie konsekwencje grożą w przypadku samowolnego niepłacenia rat kredytu,
  • jakie komplikacje są związane z brakiem zabezpieczenia.

Frankowicze po złożeniu pozwu często składają także wniosek o udzielenie zabezpieczenia w postaci możliwości niespłacania rat bez konsekwencji. Sądy różnie do tego podchodzą, ale coraz częściej wnioski są uwzględniane, zwłaszcza, że 95 proc. spraw kończy się wygraną kredytobiorcy. Sędzia Katarzyna Wilczyńska z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga odmówiła jednak zabezpieczenia, a decyzję uzasadniła dość nietypowo: jej zdaniem kredytobiorcy uprawdopodobnili roszczenie, ale nie wykazali interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia.

„Powodowie decyzję co do tego, czy kontynuować wykonywanie zobowiązań wynikających z uznawanego przez nich za nieważny stosunku prawnego przerzucają na sąd. Są to natomiast czynności, których podjęcie uzależnione jest wyłącznie od ich woli” – napisała w uzasadnieniu do postanowienia z 7 lipca.

Uważa ona, że „nic nie stoi na przeszkodzie, aby powodowie zaprzestali płacenia rat”, a „zaprzestanie spłacania rat nie wywoła dla powodów negatywnych skutków prawnych”. Takie stanowisko uzasadnia tym, że bank nie może przeprowadzić egzekucji bez wytoczenia powództwa, co pozwoliłoby klientom na obronę przed sądem i dałoby możliwość wykazania, że umowa jest nieważna.

– To typowa sprawa, niewyróżniająca się niczym szczególnym. Natomiast sąd wyraził specyficzny, niespotykany dotąd pogląd. Wśród wielu prowadzonych spraw i rozpoznanych tożsamych wniosków o udzielenie zabezpieczenia jeszcze się nie spotkałem z tym, żeby sąd stwierdził, że można nie płacić zobowiązania kredytowego. W takim wypadku kierowanie sprawy do sądu w ogóle traci sens – przecież można nie płacić i czekać aż bank nas pozwie. Złożyliśmy zażalenie na to postanowienie – mówi Jarosław Knieć, adwokat z kancelarii Momot & Knieć.

Oburzenia nie kryją także inni prawnicy reprezentujący frankowiczów.

– Jeżeli sąd zawiesi płatność rat, a proces upadnie, to staną się one wymagalne, ale nie będą zaległe. Jeśli zaś klient przegra i przestanie płacić, to bank złoży pozew i będzie prowadzone postępowanie egzekucyjne. Właśnie po to ludzie idą do sądu i wnoszą o zabezpieczenie, aby nie narażać się na takie ryzyko. Poza tym przy istniejącym zabezpieczeniu bank nalicza odsetki kapitałowe, ale za opóźnienie już nie – mówi Agnieszka Sobczyk, radca prawny z KL Legal.

TSUE a niepłacenie rat:
TSUE a niepłacenie rat:
Państwa UE są zobligowane udzielać również tymczasowych środków zabezpieczenia, aby chronić konsumentów. Jest już pytanie do TSUE – mówi Agnieszka Sobczyk, radca prawny z KL Legal

Niepłacenie rat rodzi komplikacje

Frankowicz jest w stanie obronić się przed pozwem banku, ale rodzi to dodatkowe komplikacje. Wiele takich wyroków zapadło na początku sporu frankowiczów z bankami, gdy z konieczności przestali oni spłacać raty, jednak kredyt trafiał wtedy często w próżnię prawną.

– W tej jednak konfiguracji, w której powodem jest bank, wiele kwestii pozostałoby nierozwiązanych. Chodzi tu o potwierdzenie w sentencji ważności samej umowy, co rozstrzyga kwestię dalszego jej obowiązywania, jak również ustanowionego zabezpieczenia hipotecznego. Te aspekty mogą być rozwiązane na przyszłość wyłącznie w przypadku, gdy sąd wyraźnie w sentencji wyroku stwierdzi, że umowa jest nieważna – mówi Jarosław Knieć.

Poza tym banki mogą uprzykrzyć życie kredytobiorcom wpisem w BIK, przed czym dość trudno się bronić.

– Podpisując umowę kredytową wyrażamy zgodę na udostępnienie naszych danych do BIK-u. W sytuacji, gdy samowolnie bez zgody sądu zaprzestaniemy spłaty rat, to bank przekażę tę informację do BIK i będziemy niewiarygodni finansowo – nie kupimy lodówki na raty, ani nie dostaniemy leasingu – mówi Jarosław Knieć.

W przypadku, gdyby nie udałoby się zatrzymać egzekucji, pojawić się mogą kolejne problemy.

– Na przykład jeśli mam sprawę z Bankowym Tytułem Egzekucyjnym i sąd mi tego postępowania egzekucyjnego nie zawiesi, to każdy złoty, którego bank ściągnie z mojego klienta powoduje, że w tym zakresie pozew przegram. Wprawdzie można potem odzyskać pieniądze w formie odszkodowania, ale w przypadku upadłości banku co do zasady nie mamy szans – mówi Agnieszka Sobczyk.

Zabezpieczenia są, ale nie wszędzie

Wyraźne stanowisko w kwestii wydawania zabezpieczeń, pozwalających na niepłacenie rat bez konsekwencji w postaci wypowiedzenia umowy, ma warszawski wydział frankowy. Udziale on takiego zabezpieczenia, jeśli suma rat zapłaconych przez konsumenta przekracza otrzymany od banku kapitał. W pozostałych sądach bywa różnie.

– Coraz częściej wnioski o zabezpieczenia są jednak uwzględniane. Powołujemy się na dyrektywę unijną, która ma służyć ochronie konsumentów przed nieuczciwymi klauzulami oraz ich dalekosiężnymi skutkami. Możliwość zaprzestania spłacania rat nieważnej umowy kredytowej jest jak najbardziej w duchu tej dyrektywy – mówi Jarosław Knieć.

Problem w tym, że polskie prawo nakłada dość trudne do spełnienia warunki dla udzielania zabezpieczeń.

– Trzeba wykazać, że istnieje ryzyko niewypłacalności podmiotu, do którego mamy roszczenia. Musi być zagrożona egzekucja wierzytelności. Zrealizowanie wyroku będzie zagrożone, jeżeli będziemy tak długo czekać. Właśnie w związku z tą kwestią wystosowane jest pytanie do TSUE, bo państwa członkowskie są zobligowane udzielać również tymczasowych środków zabezpieczenia skuteczności dyrektywy o ochronie konsumentów – mówi Agnieszka Sobczyk.

Kredytobiorcy sięgają więc po wszystkie informacje o trudnej sytuacji finansowej banków, w tym np. o programach naprawczych (jak w przypadku Getin Noble Banku), aby taki wniosek uzasadnić. Nie zawsze to wystarcza.

– Sądy w całej Polsce uważają, z wyjątkiem Warszawy, że interesy klientów są zabezpieczone, bo banki podlegają nadzorowi. A to nieprawda, bo nadzór dba o interesy deponentów, a nie o roszczenia kredytobiorców – mówi Agnieszka Sobczyk.

Poza niespłacaniem rat prawnicy mają także inne pomysły na zabezpieczenia na wypadek upadłości banku.

– Zamierzam składać wnioski o zabezpieczenie poprzez ustanowienie hipoteki na nieruchomościach bankowych. Jeżeli sąd ich nie przyzna, a bank upadnie, to klienci będą podejmowali decyzję, czy skarżyć skarb państwa o odszkodowanie – mówi Agnieszka Sobczyk.

Proklientowsike podejście

Gdy sąd nie zdecyduje się na czas procesu zawiesić rat, to kredytobiorca może mieć dodatkowe problemy. Nawet jeżeli uzyska wyrok unieważniający umowę, który rozliczy go z bankiem, to od momentu złożenia pozwu do uzyskania wyroku mija sporo czasu, kiedy raty są spłacane, a wyrok tego nie obejmuje.

– Teoretycznie można rozszerzać powództwo o każdą uiszczoną ratę lub raty uiszczone w określonym przedziale czasowym w toku procesu, ale to się wiąże ze zbytnim formalizmem, który wymaga złożenia pisma do sądu, przesłania do drugiej strony i odpowiedzi banku na zmodyfikowane co do wysokość żądanie. W postępowaniu apelacyjnym możliwość żądania świadczeń z tytułu kolejnych rat byłaby w zasadzie wyłączona – mówi Jarosław Knieć.

A banki, skoro sąd nie zasądził od nich tych kwot, wykręcają się od płacenia, nawet jeżeli mają czarno na białym napisane, że umowa jest nieważna.

– Panaceum jest wydanie przez sąd zabezpieczenia. Wówczas po wyroku kończącym rozliczamy się z bankiem i sprawa jest zamknięta. Ten argument dostrzegli m.in. sędziowie warszawskiego wydziału frankowego – że po prostu to ułatwia sprawę i rozliczenie. Jako argument wskazują oni właśnie niecelowość dalszego pogłębiania zadłużenia powodów w toku postępowania, które może trwać obecnie kilka lat – mówi Jarosław Knieć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane