Rok 2011 nie przyniesie zmian

Małgorzata Ciechanowska
09-12-2010, 10:03

Sprzedaż mieszkań w Warszawie w 2010 r. może osiągnąć 9 tys. Rok wcześniej wyniosła niecałe 7 tys.

Mieszkania nie będą drożeć mimo podwyżki VAT-u

Z wyliczeń redNet Consulting wynika, że po trzech kwartałach 2010 r. sprzedaż mieszkań w stolicy wyniosła 7,7 tys. transakcji i na koniec września przekroczyła o 11 proc. sprzedaż w całym 2009 r.

— W tym roku mieszkania sprzedają się znacznie lepiej niż w ubiegłym. Choć nie można mówić o powrocie do sytuacji sprzed zastoju, uważam, że sprzedaż w 2010 r. jest zadowalająca. Rynek odzyskuje stabilność — twierdzi Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development.

Na rynku pojawiły się projekty mieszkaniowe, które czas destabilizacji przeleżały w szufladzie. Kryzys nauczył deweloperów ostrożności, dlatego nowe inwestycje planują z nieporównywalnie mniejszym rozmachem i z większą dbałością o niższe koszty budowy i utrzymania nieruchomości. Ponadto więcej uwagi poświęcają funkcjonalności lokalu mieszkalnego.

— Nauka była bolesna, ale skuteczna. Mieszkania zbudowane w 2010 r. to lokale z większą liczbą pokoi na mniejszej powierzchni. Przykładowo, przed kryzysem mieszkania dwupokojowe miały metraż 55 mkw.

Obecnie znajdziemy na rynku lokale trzypokojowe o powierzchni 59 mkw. — zaznacza Małgorzata Pajor z działu mieszkaniowego w Ober-Haus.

Mieszkania nie będą drożeć mimo podwyżki VAT-u.
Zobacz więcej

Mieszkania nie będą drożeć mimo podwyżki VAT-u.

Preferencje nabywców

W Warszawie największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania o metrażu 45-60 mkw. Średnia cena, jaką klienci są gotowi zapłacić, to 450-500 tys. Najwięcej nowych mieszkań jest w dzielnicach: Wola, Wilanów i Białołęka. Najniższe ceny mieszkań obowiązują na Tarchominie i Białołęce, natomiast najwyższe w Śródmieściu, na Powiślu, Żoliborzu i Mokotowie, ponieważ tam ilość gruntów pod nowe inwestycje jest ograniczona. Ceny mieszkania na Mokotowie zaczynają się od około 8 tys. za mkw. Na osiedlu Woronicza Qbik, budowanym przez firmę Ghelamco, standardowy lokal kupi się od 8,5 tys. za mkw., zaś za dwupoziomowy loft płaci się od 10 tys. za mkw. Taniej jest w Ursusie, gdzie powstaje m.in. osiedle Alpha. Za gotowe mieszkanie w ukończonym już I etapie budowy trzeba wyłożyć od 6,45 tys. do 6,8 tys. za mkw. Mieszkania powstające w II fazie będą droższe — ceny zaczynają się od prawie 7 tys. zł za mkw.

Podobne preferencje mają mieszkańcy Krakowa. Dużym zainteresowaniem cieszą się mieszkania o powierzchni 40-60 mkw. Za lokal z segmentu popularnego klienci są gotowi zapłacić do 5,5 tys. za mkw., zaś ze średniego — 7,5 tys. zł brutto za mkw. W segmencie mieszkań luksusowych krakowianie wybierali zarówno małe (45 mkw.), jak i powyżej 100 mkw. w cenie około 9,5 tys. zł brutto za mkw. W 2010 r. popularnością cieszyły się mieszkania w dobrze skomunikowanych dzielnicach, takich jak: Krowodrza, Bronowice, Olsza czy Ruczaj.

W Trójmieście natomiast klienci częściej stawiają na położenie niż na standard mieszkania. Najczęściej przeglądają oferty w przedziale cenowym 250-300 tys. zł. Niestety, oczekiwania deweloperów są wyższe. Koszt dwupokojowego lokum o powierzchni około 50 mkw. na gdyńskim osiedlu Patio Róży to prawie 286 tys. zł.

Noworoczne prognozy

Richard Keen, dyrektor zarządzający w firmie Keen Property Partners, przewiduje, że rok 2011 będzie podobny do 2010.

— Z pewnością wejście nowych firm na rynek nasili konkurencję między deweloperami. Zainteresowani kupnem mieszkania będą mieli większy wybór, a kiedy deweloperzy walczą o klientów można się spodziewać obniżki cen — zapowiada Richard Keen.

Niestety, przyszły rok przyniesie podwyżkę VAT. Teresa Witowska uspokaja, że ta zmiana nie spowoduje znacznych podwyżek cen mieszkań.

— Chętnych na zakup nie ubędzie pod warunkiem, że kupujący otrzymają kredyty hipoteczne — zaznacza Teresa Witkowska.

Pewne utrudnienia może spowodować rekomendacja T, której niektóre punkty już weszły w życie.

— Wprowadzone już niektóre postanowienia rekomendacji T nieznacznie wpłynęły na obniżenie zdolności kredytowej pożyczkobiorców. Banki nieco skrupulatniej przyglądają się sytuacji wnioskodawców. Mimo to analitycy oceniają, że w 2011 r. kredyty hipoteczne powinny być tańsze — sumuje Teresa Witkowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rok 2011 nie przyniesie zmian