Ropa martwi Wall Street

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2004-12-16 00:00

Notowania na Wall Street przebiegły w cieniu największego od sześciu miesięcy wzrostu cen ropy naftowej. Sytuacja na rynku paliw nie pozwoliła na wykorzystanie dobrych wieści napływających z amerykańskich spółek. W efekcie amerykańskie indeksy zakończyły sesję prawie bez zmian. Cena ropy wzrosła w środę na nowojorskiej giełdzie paliw aż o 6 proc. do 44,19 USD. Przyczyną zwyżki była ubiegłotygodniowa decyzja OPEC o przyszłorocznym cięciu produkcji ropy o 1 mln baryłek dziennie. Dodatkowo rynek niepokoi się niskim stanem zapasów oleju opałowego w USA, które spadły w ubiegłym tygodniu o 71 tys. baryłek do 49,9 mln.

Wśród doniesień ze spółek wiadomością dnia było oficjalne potwierdzenie przejęcia Nextel Communications przez Sprint. Fuzja telekomów utworzy trzeciego amerykańskiego operatora komórkowego. Wartość transakcji szacuje się na 35 mld USD. Akcje obu spółek straciły ponad 3 proc., lecz jest to w ostatnich czasach typowa reakcja rynku na fuzje i przejęcia. Za to w górę poszły kursy firm, które mogły pochwalić się dobrymi wynikami. Podrożały akcje m.in. banku Lehman Brothers, sieci handlu detalicznego Best Buy i spółki budowlanej Lennar.

Sytuacji na rynku nie wyjaśniły najnowsze dane makro. Z jednej strony sporo nadziei przyniósł nieoczekiwany wzrost wskaźnika aktywności przemysłu wytwórczego w Stanie Nowy Jork. Z drugiej - optymizm opadł po informacji o październikowym spadku kapitału napływającego z zagranicy. Przypomniało to inwestorom niedawne ostrzeżenia szefa Fed o ryzyku obniżenia atrakcyjności amerykańskich instrumentów finansowych w związku ze spadkiem notowań dolara.

Możesz zainteresować się również: