Kurs ropy Brent, która jest globalnym benchmarkiem, rośnie o 2,2 proc. do 61,55 USD. W piątek spadł o 2,5 proc. po tym jak rząd USA zintensyfikował działania na rzecz zakończenia wojny. Choć prezydent Donald Trump w niedzielę przekonywał, że poczynił postępy w rozmowach z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, to na rynku osłabły obawy, że ostatnie działania przyniosą przełom w negocjacjach.
„Byczym” impulsem dla rynku ropy jest deklaracja władz Chin zwiększenia wydatków fiskalnych w przyszłym roku w celu stymulowania wzrostu gospodarczego.
Bloomberg zwraca uwagę, że na sytuację na rynku ropy mają również wpływ doniesienia o rozmowie prezydenta Donalda Trumpa z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu o potencjalnych nowych atakach na Iran. Wciąż pojawiają się również doniesienia o działaniach USA wobec Wenezueli. Prezydent Trump potwierdził w poniedziałek zniszczenie w zeszłym tygodniu „dużego obiektu” w tym kraju.
Ropa Brent w tym roku o ponad 13 proc. Najtańsza była w kwietniu, kiedy kosztowała trochę ponad 58 USD, a najdroższa w czerwcu, kiedy za baryłkę płacono prawie 74 USD.
