Ropa drożała w środę po tym jak komórka informacyjna amerykańskiego Departamentu Energii poinformowała o spadku zapasów surowca w ubiegłym tygodniu o ponad 400 tys. baryłek. Było to zaskoczenie, bo rynek spodziewał się o wzrostu zapasów o kilka milionów baryłek. Zaskoczenie było o tyle duże, że ostatnio coraz częściej mówi się o możliwości „destrukcji” popytu przez wysokie ceny.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy z wygasającego w środę, listopadowego kontraktu, rósł o 1,1 proc. do 83,87 USD. Cena baryłki z kontraktu grudniowego, który będzie wiodącym, rosła o 1,2 proc. do 83,42 USD. Ropa Brent drożała na zamknięciu o 0,9 proc. do 85,82 USD. To jej najwyższy kurs od października 2018 roku.