Międzynarodowa Agencja Energii podwyższyła prognozę wzrostu popytu na ropę w tym i przyszłym roku. Wiadomość o wzroście zapasów ropy w USA w ubiegłym tygodniu o ponad 10 mln baryłek nie zrobiły wrażenia, bo wynikało to ze spadku eksportu surowca z rejonu Zatoki Meksykańskiej, spowodowanego przez problemy natury technicznej. Morgan Stanley ogłosił, że spodziewa się wzrostu ceny ropy Brent do 110 USD za około sześć miesięcy w związku ze spodziewanym wzrostem popytu w Chinach oraz odrodzeniem pasażerskiego transportu lotniczego przy możliwym spadku dostaw surowca z Rosji i mniejszym wydobyciu ze złóż łupkowych w USA.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI ze styczniowych kontraktów rósł o 2,5 proc. do 77,28 USD i był najwyższy od 2 grudnia. Ropa Brent z lutowych kontraktów drożała w środę wieczorem o 2,75 proc. do 82,90 USD.
