Gospodarka rozwija się najszybciej od przedakcesyjnego boomu. Topnieją szanse na poluzowanie polityki pieniężnej.
Produkt krajowy brutto (PKB), główny miernik kondycji gospodarki, wzrósł w pierwszym kwartale — zgodnie z przewidywaniami ekonomistów — o 5,2 proc. w stosunku do pierwszego kwartału 2005 r.
— Dlatego nie widzieliśmy żadnej reakcji na publikację danych. Ani na rynku złotego, ani na rynku obligacji — mówi Marcin Bilbin, analityk Pekao.
Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, wysoka dynamika PKB jest dobrą informacją, zgodną z szybko rosnącą produkcją przemysłową.
— Jednak rozbicie PKB na składowe przedstawia zaskakujący obraz. Mamy wyraźne przetasowanie czynników wzrostu — zauważa ekonomista Fortis Banku.
Chodzi o spożycie indywidualne, które przyspieszyło z 2,8 proc. w IV kwartale 2005 r. do 5,1 proc., i inwestycje, których dynamika spadła z 10,1 proc. do 7,4 proc. Zmienił się też wpływ konsumpcji i inwestycji na wynik całego PKB (patrz ramka). Według Marcina Mroza, taka zmiana jest niepokojącym sygnałem.
— Spowolnienie inwestycji nie służy utrzymywaniu wzrostu gospodarczego, a dynamiczny wzrost konsumpcji może budzić obawy o wzrost cen — tłumaczy ekonomista Fortis Banku.
Przyznaje jednak, że słabsze od prognoz inwestycje mogą być spowodowane kiepską pogodą. Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego (BH), jest spokojny.
— Inwestycje zostaną przełożone na drugi kwartał. Wtedy ich wzrost może sięgnąć 10 proc. Lepsza od prognoz konsumpcja jest dobrym sygnałem, a ze względu na rosnące płace i zatrudnienie możliwa jest kontynuacja dobrych wyników — uważa ekonomista BH.
Także według Macieja Relugi, głównego ekonomisty BZ WBK, inwestycje w ciągu roku przyspieszą, a konsumpcja prywatna powinna utrzymać się na wysokim poziomie.
Ekonomistów ucieszyła informacja o dodatnim wpływie handlu zagranicznego na wzrost gospodarczy.
— Pojawiały się głosy, że ze względu na silnego złotego będzie on ujemny. Tymczasem okazało się, że — choć dla niektórych eksporterów jest to problemem — dla całej gospodarki złoty nie jest przewartościowany, a poziom kursu nie zagraża perspektywie wzrostu. W następnych miesiącach możemy się spodziewać kolejnych dobrych wyników eksportu — uważa Piotr Kalisz.
Według GUS, eksport w pierwszym kwartale wzrósł o 20,8 proc. w stosunku do 11,8-procentowego wzrostu kwartał wcześniej. Dynamika importu wyniosła 18,9 proc. (przed kwartałem 14,7 proc.).
— W całym roku wzrost gospodarczy powinien wynieść około 5 proc., może nieznacznie więcej. Jego struktura w pierwszym kwartale zmniejsza szanse na obniżkę stóp procentowych — przewiduje Maciej Reluga.
W 2005 r. PKB wzrósł o 3,4 proc.
I rzeczywiście — w maju Rada Polityki Pieniężnej postanowiła pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie (referencyjna wynosi 4 proc.). Prawie do zera zmalało też prawdopodobieństwo, że zdecyduje się w najbliższym czasie na obniżkę.