Liczba antykryzysowych spotkań i narad nie przechodzi w jakość. Po nieformalnym szczycie Unii, zwołanym przez premiera Topolanka, po kuluarowych naradach, dziś trwa formalny szczyt w Brukseli, a w planach jest zlot G-20 w Londynie. Wszystko krąży wokół kryzysu.
Oczekiwania były i są duże. Można nawet mówić o "expectations bubble" [bańce oczekiwań — red.]. Obiecywano, że światowe potęgi uzgodnią szybko nową architekturę globalnego ładu finansowego, by zastąpić przestarzałe układy z Bretton Woods z roku 1944. Daremna
nadzieja. Dobrze będzie, jeśli uda się zasy-
pać różnice między USA i Ameryką oraz
wzmocnić Międzynarodowy Fundusz
Walutowy jako program minimum.
Obserwując z dystansem przygotowania do szczytu G-20, Polska ma konkretne oczekiwania co do szczytu UE w Brukseli. Oczekujemy potwierdzenia solidarności i równego traktowania, bo niepokojące jest zaostrzenie rygorów wobec naszych stoczni przy rozmytych regułach pomocy publicznej w przemyśle samochodowym i transporcie lotniczym. Ważne jest ustalenie listy dodatkowych inwestycji w energetyce i przywrócenie na listę wspólnych przedsięwzięć gazociągu Nabucco. To nasz program minimum. Plan zwiększenia funduszu ratunkowego dla Europy Środkowo-Wschodniej, desperacko pożądany przez Węgry, Rumunię i Łotwę, mniej nas obchodzi, niż przychylność
i asekuracja w drodze do euro. Spotkanie
G-20 będziemy śledzili z dystansem
i spokojem. Nie uczestniczymy w bańce
nadmiernych oczekiwań!
Janusz Lewandowski
europoseł PO, były minister przekształceń własnościowych