Rośnie popyt na dostawy elektrycznymi statkami latającymi

opublikowano: 15-02-2021, 14:29

Nawet 30 proc. dostaw w każdym dniu może być realizowana poprzez elektryczne statki latające np. przez drony do roku 2040, szacuje firma LEK Consulting.

Qilai Shen

Systematycznie obserwuje się wzrost zainteresowania dostawami realizowanymi w nowych formach, a przede wszystkim przy użyciu dronów. To postępujące zjawisko gdyż rosnąca skala sieci tego typu dostaw radykalnie obniża koszty, w tym inwestycji.

Firma LEK Consulting prognozuje, że w ciągu kolejnych 20 lat odsetek tak dostarczanych produktów czy towarów poprzez wszelkiego rodzaju elektryczne statki powietrzne, nie tylko przez bezzałogowe drony, każdego dnia sięgnie poziomu 30 proc. Wiele zależeć będzie od tego jak operatorzy transportowi będą konfigurować swoje sieci i od porównywalnego kosztu transportu tradycyjnymi metodami, morskimi czy kolejowymi, a przede wszystkim, jeśli chodzi o dostawę do ostatecznego klienta, drogowymi.

Eksperci oczekują, że drony najprawdopodobniej nie zastąpią tradycyjnego transportu samochodowego, ale będą stanowiły jego poważne uzupełnienie w systemie logistycznym. Podkreślają, że na korzyść nowych rozwiązań dotyczących głównie pojazdów, statków o pionowym starcie i lądowaniu przemawia choćby to, że wymagają one zdecydowanie mniej miejsca niż samoloty czy helikoptery. Oczywiście mowa jest o relatywnie małych przesyłkach do klienta końcowego. LEK szacuje, ze rynek tego typu usług np. w Australii może być warty kilka miliardów dolarów.

W ten obszar rynku inwestuje coraz większa rzesza firm w tym tacy giganci jak Amazon, JD.com czy Google.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane