Rozwarcie nożyc propagandy i życia

opublikowano: 07-03-2021, 20:00

Ogłaszane przez Ministerstwo Zdrowia statystyki potwierdzają, że trzecia fala koronawirusa realnie przybiera, chociaż jeszcze jej daleko do wysokości tsunami.

W najbliższych tygodniach nie ma jednak szans na łagodzenie zakazów prowadzenia działalności gospodarczej w sparaliżowanych sektorach usługowych. Obrany został kurs tylko w jedną stronę – po województwie warmińsko-mazurskim kolor czerwony otrzymuje pomorskie, a w kolejce stoi mazowieckie. Władcom znacznie wygodniej paraliżować hurtowo województwa, niż punktować powiaty faktycznie zainfekowane – czego skutkiem jest krzywda bardzo wielu powiatów i gmin, które cierpią za niewinność.

Spowodowane epidemią coraz większe społeczne napięcie wywołuje zjawisko zapisane w tytule. Władcy uwielbiają puszenie się w obiektywach kamer, świeżym przykładem z piątku było… nadanie nazwy „Wyspiarka” tarczy drążącej tunel w Świnoujściu. Na budowie drugiej linii warszawskiego metra nazwy „Anna” i „Maria” zwyczajnie nadała swoim tarczom firma, bez propagandowego zadęcia. Wtedy przeszły one dosłownie 100 metrów przed oknami redakcji „PB”, zatem obecnie czujemy pewne pobratymstwo z drążeniem pod Świną i trzymamy kciuki za powodzenie inwestycji, którą za głównie unijne pieniądze prowadzi miasto, nie rząd. Notabene nakręcanie spirali propagandy sukcesu miewa czasami skutki uboczne. W piątek Mateusz Morawiecki zaliczył również otwarcie obwodnicy Wrześni, ale tam zaskoczyła go protestująca AgroUnia, dlatego musiał szybko zakończyć telewizyjną chwalbę i uchodzić.

Śmieszniejszy afront dotknął w niedzielę prezydenta Andrzeja Dudę. W Zakopanem uczestniczył w narciarskich zawodach charytatywnych, co wykorzystali zdesperowani tamtejsi przedsiębiorcy, reprezentujący nie tylko branżę gastronomiczną. Ich delegacja chciała wręczyć gościowi regionalną pamiątkę, czyli ułożone na poduszce z góralską parzenicą dwie tzw. ciupagi hańby z napisami. Na jednej przypomnieli hasło z kampanii prezydenckiej: „Polityka dla godności, dla rodziny, dla Polski – A. Duda”, na drugiej zaś ocenili realizację owych obietnic: „A tymczasem bankructwa, bezrobocie, ubóstwo, upadek przedsiębiorstw, brak realnej pomocy, kłamstwa medialne, mydlenie oczu”. Tradycja spod Grunwaldu podpowiada raczej przyjmowanie prezentów nawet od darczyńców nieprzychylnych, ale obecny władca jednak uznał, że takie dwa nagie miecze, pardon, ciupagi nie będą dobrą wróżbą.

Andrzej Duda jedną ze sprezentowanych mu ciupag przyjąłby bardzo chętnie, ale dedykacje na obu stanowiły nierozłączny pakiet. Fot. Wolni Przedsiębiorcy

Zjawisko z tytułu wystąpiło również przy okazji obchodzonej 4 marca rocznicy dotarcia do Polski koronawirusa. Premier Mateusz Morawiecki uwielbia rzucać w przestrzeń ściągane również z nieba rozmaite wielomiliardowe kwoty. Według władców do polskich przedsiębiorców trafiło już 200 mld zł antyepidemicznej pomocy. Do tej księgowej iluzji odniósł się jeden z dużych przedsiębiorców z branży przewozów autokarowych, która od początku epidemii należy do najbardziej zniszczonych. Zarzucił władcom hipokryzję, podpierając się oficjalnymi danymi Polskiego Funduszu Rozwoju. Otóż na tarczę finansową 1.0 dla dużych podmiotów przeznaczono 25 mld zł, do 4 marca beneficjentów było 35, z uwzględnieniem największego JSW otrzymali oni w formie kredytów 1,63 mld zł – a zatem tarcza wykorzystana została tylko w 6,52 proc., rząd zatrzymał 23,37 mld zł. Notabene gdyby odliczyć wspomniany szczególny podmiot górniczy, mocno podbijający statystykę, to liczby gwałtownie spadają – 33 beneficjentów otrzymało łącznie 0,43 mld zł, co stanowi zaledwie… 1,73 proc. nominalnej tarczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane