Ryczałt rozgrzeszy z jazdy na weekend

opublikowano: 10-07-2014, 00:00

Podatki: Skarbówka nie chce pomagać w rozliczaniu osób jeżdżących służbowymi autami np. na zakupy. Problemy te mają rozwiązać się same za pół roku. Czy na pewno?

Od przyszłego roku nie będą potrzebne specjalne algorytmy, aby obliczyć, ile zyskał pracownik na tym, że pracodawca dał mu do dyspozycji samochód służbowy. W konsekwencji nieuchronne wydaje się opodatkowanie wszystkich zatrudnionych, którzy korzystają z firmowych aut także dla własnych prywatnych celów. Ustawodawca z góry przesądził, ile pracownicy będą płacić.

Zobacz więcej

FLOTY BEZ PIT: Według resortu gospodarki, obecne nieprecyzyjne przepisy przysparzają przedsiębiorcom dodatkowych obowiązków przy ustalaniu właściwej stawki wynajmu dla posiadanych aut, co sprzyja nieujawnianiu tego nieodpłatnego świadczenia przy rozliczaniu podatku. [FOT. WM]

Kryterium silnika

Pomysł jest prosty — rozliczenia będą zryczałtowane. W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) zostanie przyjęta zasada, że wartość pieniężna nieodpłatnego świadczenia z racji prywatnego używania służbowego auta będzie zależna od pojemności silnika samochodu, według podziału do 1600 cm sześc. i powyżej 1600 cm sześc.

Odpowiednio do tego zostaną przyjęte dwie z góry ustalone kwoty, przyjmowane jako przychód miesięczny pracownika do opodatkowania. Bez znaczenia będzie, że w jednym miesiącu częściej i dalej pojeździ służbowym samochodem w swoich sprawach, a w innym rzadziej. Zaproponowano przy tym stosowanie stawek dziennych w przypadku korzystania z auta przez część miesiąca.

Jak już pisaliśmy, minister gospodarki (MG) zaproponował takie zasady w projekcie ustawy o ułatwianiu wykonywania działalności gospodarczej — jego czwartej ustawy deregulacyjnej. Szef resortu finansów przystał na propozycję, a rząd przyjął projekt, który czeka obecnie na prace w Sejmie. Jeśli nowe rozwiązania mają wejść w życie 1 stycznia 2015 r., powinny być uchwalone i ogłoszone do końca listopada tego roku. Dotyczą bowiem zmian w ustawie o podatku dochodowym.

— Powstanie przychodu z nieodpłatnego świadczenia wymaga od pracodawcy jako płatnika obliczenia, pobrania i wpłacenia podatku należnego od pracownika.

Proponowane rozwiązania powinny mu to ułatwić — ocenia Nikol Małaszewska, konsultant podatkowy w kancelarii Russell Bedford Poland.

Po prostu chaos

Obecne przepisy nie są proste. Kierując się ustawą o PIT, korzyść pracownika z udostępnienia mu firmowego auta należy ustalać, przyjmując w zasadzie cenniki jak za wynajem czy leasing i zależnie od tego, czy tego rodzaju usługi składają się na działalność gospodarczą pracodawcy, czy nie. Autorzy czwartej deregulacji podkreślają, że reguły te nie działają dobrze w praktyce, z powodu nieprecyzyjnych przepisów wiele osób jest narażonych na ryzyko podatkowe, przedsiębiorcom przysparzają one dodatkowych obowiązków przy ustalaniu właściwej stawki wynajmu dla danego pojazdu i ewidencjonowaniu ich przebiegu, co w konsekwencji sprzyja nieujawnianiu tego nieodpłatnego świadczenia dla celów rozliczeń PIT. W uzasadnieniu projektu wyrażono nadzieję, że przyszłe rozwiązania rozwieją wszelkie wątpliwości.

Nikol Małaszewska zgadza się z tym stanowiskiem. Uważa, że zmiany idą w dobrym kierunku, zapowiadają kres wielu obecnym sporom. Problem jest nabrzmiały nie od dziś, co przyznaje sam rząd, skoro w uzasadnieniu do projektowanych zmian pojawiły się wspomniane oceny obecnych regulacji, sformułowane zresztą dość dawno. Założenia czwartej deregulacji znane są od ponad półtora roku, jednak do tej pory nie uchwalono prostszych przepisów, niewiele też pomagano w ich zrozumieniu.

Ostatnio nawet coraz rzadziej przedsiębiorcy mogą na to liczyć, gdy składają wnioski o indywidualne interpretacje podatkowe.

— W wydawanych ostatnio interpretacjach w zasadzie można przeczytać cytaty z ustawy, czyli że pracodawca ma obowiązek obliczyć przychód z nieodpłatnych świadczeń zgodnie ze wskazanymi przepisami ustawy podatkowej. Podatnik jest odsyłany do nich bez przedstawienia ich wykładni — mówi Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.

Organy podatkowe wyjaśniają, że ich rolą jest analiza prawa podatkowego, a ono nie zawiera metod obliczeń przychodu z wykorzystania służbowych aut dla celów prywatnych. Informują podatników, że ich zbadanie będzie możliwe w trakcie postępowania podatkowego. To oznacza, że dopiero podczas kontroli podatnik dowie się, czy przyjął właściwy sposób i czy w związku z tym właściwie wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec fiskusa.

Bez wsparcia fiskusa

— Pisma do izb skarbowych o wydanie interpretacji w tych sprawach z reguły kończą się wezwaniem podatników do poprawienia wniosków, bo pytanie o konkretną metodę obliczeń uznają za niewłaściwe — wyjaśnia doradca.

Nie zawsze tak było. — Kiedyś na koncepcje przedstawiane przez przedsiębiorców odpowiadano konkretnie: albo na tak, albo na nie. Podpowiadano, żeby stosować stawki z rozporządzenia dotyczącego tzw. kilometrówki. Sugerowano uwzględnić koszt paliwa wlanego do baku czy roczny przebieg samochodu lub kierować się cenami rynkowymi wynajmu samochodów — wylicza przedstawicielka Stone & Feather Tax Advisory. Nawet jeżeli organy podatkowe nie wskazały dokładnego sposobu obliczeń, to przynajmniej pomagały przedsiębiorcom dokonać wyboru najbardziej odpowiedniego w jego sytuacji.

— Obecnie podatnicy zostają pozbawiani nawet takiego wsparcia, mimo że szukają sposobów na najwłaściwsze stosowanie przepisów — podkreśla doradca.

Wygląda na to, że dopiero za pół roku problem powinien zniknąć, jeśli wejdą w życie planowane zmiany. Po warunkiem że precyzyjniej zostaną sformułowane przepisy dotyczące dziennego ryczałtu przewidzianego w przypadkach, gdy pracownik nie korzysta z samochodu służbowego przez cały miesiąc. Maria Kukawska zwraca uwagę, że proponowana w takich przypadkach koncepcja stawki dziennej pasuje do sytuacji, gdy pracownik wyjeżdża samochodem służbowym dla dłuższego relaksu, np. na wakacje albo na weekend.

— Wówczas niewątpliwie korzysta z auta w określonym czasie. Co jednak, gdy używa go okazyjnie w różne dni, np. rano zawozi tym samochodem dzieci do szkoły albo przywozi zakupy z supermarketu? Tego rodzaju wykorzystanie służbowego auta będzie rodziło liczne wątpliwości i pytania pracodawców — prognozuje przedstawicielka Stone & Feather Tax Advisory.

Przewiduje ponadto, że w przedsiębiorstwach trzeba będzie rozliczać oświadczenia pracowników o liczbie dni w miesiącu, w których używali samochodów dla własnych potrzeb. Według Marii Kukawskiej, dla przedsiębiorców, którzy dotychczas nie sformalizowali zasad korzystania z firmowej floty do celów prywatnych, nowe przepisy na początku mogą stanowić poważne administracyjne wyzwanie.

Rozliczenia przed zmianami i po nich

Obecnie. Jeśli działalność pracodawcy polega na wynajmie lub leasingu samochodów — przychód pracownika z racji prywatnego użytku służbowego auta oblicza się, stosując ceny dla odbiorców firmy pracodawcy. Jeżeli dysponuje on pojazdami na podstawie umów najmu lub leasingu, należy przyjąć ceny wynikające z tych umów. W pozostałych przypadkach podstawą powinny być cenniki rynkowe.

Po zmianach. Jeśli pojemność silnika samochodu służbowego nie przekracza 1600 cm sześc., zryczałtowany przychód pracownika do opodatkowania ma wynosić 250 zł za cały miesiąc, a powyżej 1600 cm sześc. — 400 zł miesięcznie. Autorzy projektowanych zmian obliczyli, że w pierwszym przypadku przy stawce 18 proc. PIT podatek wyniósłby za dany miesiąc 45 zł, a w drugim 72 zł. Zaproponowano też rozwiązanie do zastosowania w sytuacjach, gdy samochód jest wykorzystywany przez pracownika przez część miesiąca. Wtedy przychód z racji prywatnego użytku ma być ustalany dla każdego takiego dnia, w wysokości 1/30 wspomnianych kwot.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu