RYNEK POŻENI DOSTAWCÓW LEKÓW

RYNEK POŻENI DOSTAWCÓW LEKÓW

RYNEK POŻENI DOSTAWCÓW LEKÓW

Artur Burak
opublikowano: 07-12-1998, 00:00

RYNEK POŻENI DOSTAWCÓW LEKÓW

Cefarmy z Białegostoku, Krakowa i Rzeszowa planują przejąć ci sami inwestorzy

Największe polskie hurtownie farmaceutyczne szykują się do przejmowania prywatyzowanych Cefarmów, ale jednocześnie nie ustają w negocjacjach między sobą. Rozmowy mogą wkrótce zaowocować kolejnymi fuzjami dużych hurtowni.

Prognozy przedstawicieli branży zakładają, że konsolidacja doprowadzi do wyłonienia trzech, co najwyżej pięciu, liderów obsługujących około 80 proc. rynku. Firm aspirujących do roli liderów, nadających ton zmianom na rynku, jest więcej. W skład tej grupy wchodzą Orfe, Cormay, Prosper, Farmacol, Jelfa, Pharmag oraz grupa Medicines, Carbo, Cefarm B.

Z pewnością firmy te będą ze sobą rywalizowały o przejęcie trzech Cefarmów: krakowskiego, rzeszowskiego i białostockiego. Lista kandydatów do ich przejęcia została już zamknięta. Urząd Wojewódzki w Krakowie (organ założycielski Cefarmu Kraków) zaakceptował do dalszych negocjacji 7 z 10 złożonych ofert. Z niemalże 100-proc. prawdopodobieństwem można założyć, że wśród nich jest oferta Farmacolu. Lista chętnych do rozmów w sprawie Cefarmu Rzeszów będzie z pewnością bliźniaczo podobna do krakowskiej. Zainteresowanie prywatyzacją Cefarmu Białystok już wcześniej zdradzały Orfe i Farmacol (firmy te złożyły listy intencyjne). Na Białystok szykują się też Prosper, Pharmag i Medicines.

Pretendenci do superligi

W hurt farmaceutyków nadal chce się zaangażować Ciech. Nie wiadomo jeszcze, jak rozwinie się firma Zioła Polskie Pharma. Do grupy aktywnych graczy na rynku mogą także dołączyć Cefarmy poznański, lubelski i olsztyński, które chcą się połączyć. Prawie każda

z wymienionych grup lub firm deklaruje, że chce przejąć 15 do 20 proc. rynku. Gdyby wszystkim udało się zrealizować zamierzenia, ich łączne udziały w rynku znacznie przekroczyłyby 100 proc. Oznacza to, że nie tylko w Cefarmach i średniej wielkości hurtowniach dojdzie do znacznych przetasowań. Już wkrótce do fuzji i przejęć może dojść także w pierwszej lidze dystrybutorów.

— Obecnie jesteśmy na etapie rozmów wszystkich ze wszystkimi. Dziś jeszcze nie wiadomo, co z nich wyniknie. Nie twierdzimy, że chcemy mieć 15 czy 20 proc. rynku. Na pewno jednak chcemy należeć do pierwszej piątki hurtowni farmaceutycznych — mówi Jerzy Milewski, prezes gdańskiego Pharmagu.

Przyznał on, że Pharmag prowadzi poważne negocjacje z innymi dużymi i średnimi hurtowniami, w tym między innymi z Medicines.

Zdaniem Tadeusza Wesołowskiego, właściciela Prospera, jeszcze do końca pierwszego półrocza przyszłego roku może dojść do zawarcia transakcji lub porozumień mających znaczący wpływ na kształt rynku.

Sami lub z innymi

Andrzej Olszewski, główny akcjonariusz i szef rady nadzorczej Farmacolu, w przeszłości deklarował już, że jego firma równie dobrze może działać samodzielnie, jak i związać się z inną dużą hurtownią. Luźne negocjacje z Farmacolem prowadziły Zioła Polskie. Zdobywanie rynku poprzez łączenie się dużych krajowych hurtowni ma niewątpliwe zalety w porównaniu z innymi formami, choćby rywalizacją z konkurencją czy przejmowaniem prywatyzowanych Cefarmów.

Udział w prywatyzacji Cefarmów, ze względu na długość negocjacji, może być nie mniej kłopotliwy. Przygotowania do prywatyzacji Cefarmu Wrocław, trwają od 1995 roku, a ostatnie (trzecie) zaproszenie do rokowań ukazało się w lipcu ubiegłego roku. Na ukończeniu są obecnie negocjacje pakietu inwestycyjnego i socjalnego. Ustalany jest także statut spółki. Inwestorem strategicznym w Cefarmie Wrocław zostaną Jelfa i Cezal Wrocław, dystrybutor sprzętu medycznego.

Przeludnione Cefarmy

Prywatyzacja każdego Cefarmu może natrafić na jeszcze inną przeszkodę, jaką jest wielkość zatrudnienia. Sprzedaż na jednego zatrudnionego w dużych hurtowniach prywatnych jest znacznie większa niż w hurtowniach państwowych. Błyskawiczne zwiększenie udziału w rynku przez te przedsiębiorstwa jest niemożliwe. Wydaje się więc, że jedynym sposobem na podniesienie ich wydajności jest odchudzenie załóg.

Nieunikniony inwestor

Niska wydajność jest także bolączką Cefarmów przejętych przez spółki pracownicze. Wziąwszy pod uwagę fakt, że one także rozglądają się za inwestorami problem redukcji zatrudnienia wkrótce stanie także przed nimi.

— Przejmowanie hurtowni państwowych przez spółki pracownicze jest jedynie etapem przejściowym. Nawet największe z nich rezygnują z samodzielnego bytu. Cefarm Opole wszedł do grupy z Carbo i Medicines. Cefarm Poznań i inne spółki pracownicze szukają inwestora strategicznego. Rozmowy o redukcji zatrudnienia mogą być punktem zapalnym w kontaktach pracowniczych z potencjalnymi inwestorami — mówi prezes Pharmagu.

Na dużą emisję akcji dla inwestora zewnętrznego zdecydował się Cefarm Bytom. Pięć osób fizycznych obejmie 25 tys. nowych akcji spółki o łącznej wartości nominalnej 2,5 mln zł (przed podwyższeniem kapitał Cefarmu Bytom wynosił 2 mln zł). Podobno na ukończeniu są także negocjacje Cefarmu Śląskiego w Katowicach z Orfe. Inwestorem strategicznym w Cefarmie Kielce została Jelfa.

LIKWIDACJI NIE: Spodziewamy się, że dystrybucja przedhurtowa leków będzie się w Polsce rozwijała w tempie zbliżonym do wzrostu całego rynku leków i z pewnością jej rola nie zostanie zmarginalizowana — twierdzi Andrzej Stachnik, członek zarządu Orfe. fot. Borys Skrzyński

TYLKO DLA WIELKICH: Zbliżymy się do modelu, w którym jest kilka hurtowni, mających dominujący udział w rynku. Małe znikną lub zostaną przejęte przez większe — mówi Stefan Bogusławski, dyrektor IMS Poland, firmy zajmującej się analizą rynku farmaceutycznego. fot. Grzegorz Kawecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Burak