Dla funduszy cena jest za niska, a w drobnych inwestorach i związkach odezwały się uczucia patriotyczne.
Aviva OFE, największy akcjonariusz Bogdanki (blisko 15 proc.), sceptycznie, choć ze zrozumieniem, odnosi się do wezwania na akcje spółki ogłoszonego przez czeski NWR.
— Doceniamy i szanujemy dążenie zarządu NWR do zwiększania wartości dla własnych akcjonariuszy. Jednak nasza ocena wartości akcji Bogdanki jest znacznie wyższa od propozycji NWR — mówi Paweł Klimkowski, zarządzający portfelem akcji w Aviva OFE.
Wskazuje na potencjał spółki.
— W dalszym ciągu spółka posiada najlepsze aktywa górnicze w tej części Europy. Do tego perspektywy rozwoju są niepodważalne. Z tego względu Bogdanka ma szansę być centrum konsolidacji przemysłu górniczego w Polsce i w regionie, a nie tylko przedmiotem tego procesu — mówi Paweł Klimkowski.
Zdaniem Pawła Puchalskiego, analityka DM BZ WBK, przejęcie Bogdanki przez NWR byłoby korzystniejsze dla akcjonariuszy czeskiej spółki. Wśród argumentów jest m.in. stabilizacja wyników i poziomu kursu NWR po przejęciu. Specjalizuje się on w produkcji węgla koksującego, na który popyt jest skorelowany z koniunkturą w branży stalowej. Bogdanka wydobywa wyłącznie węgiel energetyczny.
— Uważamy, że polscy inwestorzy powinni próbować wynegocjować wyższą cenę — dodaje Paweł Puchalski.
Drobni gracze na forach internetowych apelują, by nie pozbywać się akcji Bogdanki również z pobudek patriotycznych. Po przejęciu spółka ma zostać zarejestrowana w Wielkiej Brytanii i tam będzie płacić podatki (w 2009 r. było to blisko 47 mln zł CIT). Przeciwni są też związkowcy.
— Jestem w szoku, jak chyba każdy, że nasza firma może pójść za granicę. Będziemy protestować — mówi cytowany przez PAP Bogusław Szmuc, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w spółce.
Na zamknięciu kurs Bogdanki wzrósł wczoraj o 20,2 proc., do 107 zł. NWR oferuje 100,75 zł. Nie udało nam się dowiedzieć, czy rozważa podwyższenie ceny.