Notowania instrumentów zabezpieczających przed bankructwem Polski spadły na koniec ubiegłego tygodnia do zaledwie 62 pkt bazowych, najniższego poziomu od września 2008 r., kiedy rozpoczynał się globalny kryzys finansowy. To oznacza, że inwestorzy oceniają ryzyko ogłoszenia w ciągu najbliższych pięciu lat przez polski rząd niewypłacalności na zaledwie 4,4 proc.
Jak wynika z notowań CDS, czyli instrumentów, które zabezpieczają przed ryzykiem niewykupienia obligacji, polskie papiery są bezpieczniejsze od obligacji Hiszpanii, Izraela i Włoch.
Ryzyko bankructwa rządu w Madrycie jest obecnie oceniane na 5,5 proc., a w przypadku Tel-Awiwu i Rzymu sięga odpowiednio 6,1 proc. oraz 7,0 proc. Za bardziej bezpieczne od Polski uważa się Irlandię, Czechy i Słowację, w przypadku których ryzyko niewypłacalności nie przekracza 4,4 proc.
Za najmniej zagrożony niewypłacalnością kraj uważa się Norwegię. Prawdopodobieństwo jej niewypłacalności w ciągu najbliższych pięciu lat to zaledwie 1,0 proc.