Rząd krajowy skonstruować łatwiej niż unijny

opublikowano: 30-10-2019, 22:00

Wybory do Parlamentu Europejskiego (PE) odbyły się prawie pięć miesięcy przed krajowymi do Sejmu i Senatu, ale nowa Rada Ministrów wystartuje na pewno szybciej niż nowa Komisja Europejska (KE).

Powody leżą po obu stronach. Prawo i Sprawiedliwość ponownie zdobyło w Sejmie większość bezwzględną, zatem jedyną istotną kwestią jest podyktowanie przystawkom, czyli Solidarnej Polsce i Porozumieniu, na jakie wycinki rządowego tortu mogą liczyć. Natomiast czasochłonne konstruowanieKE zależy od tylu zmiennych, że gabinet Ursuli von der Leyen wprowadzi się do gmachu Berlaymont w Brukseli nie 1 listopada 2019 r,. lecz może 1 grudnia, może 1 stycznia 2020 r., a może… później. Ekipa Jean-Claude’a Junckera na halloween miała już zostawić wysprzątane biurka, jednak jeszcze poadministruje.

Ursula von der Leyen nie przypuszczała, że jej KE będzie miała proceduralnie tak pod górkę.
Zobacz więcej

Ursula von der Leyen nie przypuszczała, że jej KE będzie miała proceduralnie tak pod górkę. Fot. Reuters-Forum

Obecnie głównym hamulcowym skompletowania KE stała się Rumunia. Pierwotna kandydatka socjaldemokratycznego rządu, Rovana Plumb, została zdyskwalifikowana z powodu zarzutów korupcyjnych. 10 października gabinet premier Vioricy Dancili upadł dzięki mobilizacji sześciu partii opozycyjnych. Administrująca krajem jako p.o. premier zgłosiła na komisarza byłego europosła Victora Negrescu, ale oprotestował go prezydent Klaus Iohannis, wobec czego Ursula von der Leyen kandydatury nie przyjęła. Trudno się dziwić, skoro przewodnicząca-elektka KE oraz rumuński prezydent należą do Europejskiej Partii Ludowej.

Notabene na szczytach Rady Europejskiej (RE) rumuński fotel stale zajmuje prezydent, premier nie ma wstępu. Jeszcze jednym elementem starcia w Rumunii będą 10 listopada wybory prezydenckie, które Iohannis przypuszczalnie wygra, ale w drugiej turze. Wszystko to razem odsuwa perspektywę znalezienia komisarza, a przecież KE zatwierdzana jest przez PE dopiero po skompletowaniu. Ale pat rumuński to niejedyny problem — premier Boris Johnson może nagle przypomnieć sobie o delegowaniu komisarza brytyjskiego i zgłosić do nowej KE np. uniożercę Nigela Farage’a…

W kontekście problemów z utworzeniem unijnego rządu wypada przypomnieć martwy zapis traktatu z Lizbony. Otóż od kadencji 2014-19 wielkość KE (z wliczonym przewodniczącym) miała odpowiadać dwóm trzecim liczby państw. A zatem gabinet Jean-Claude’a Junckera powinien liczyć 19 komisarzy, zaś po brexicie powinno ich być tylko 18. Ogólnikowa zasada rotacji miała zagwarantować w KE różnorodność demograficzną i geograficzną państw. Traktat pozostawił jednak furtkę „chyba że RE, stanowiąc jednomyślnie, podejmie decyzję o zmianie tej liczby”. Szczyt prezydentów/premierów oczywiście z furtki skorzystał i uchwalił, że różnorodność gwarantuje wyłącznie obsadzenie fotela komisarza przez każde państwo.

Konsekwencją rozdmuchania KE do 28 członków (po brexicie — 27) jest konieczność sztucznego rozdrabniania kompetencji komisarzy, wyznaczania tzw. wiceprzewodniczących koordynujących etc. KE to podręcznikowy wręcz przykład rekordowo nieefektywnej struktury zarządzającej, ale wspólnota 28/27 równoprawnych państw organu sprawniejszego po prostu sobie nie życzy.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu