Rządowi nie pasuje niemiecki sposób na PET

opublikowano: 18-04-2013, 08:12

Pod koniec marca opisaliśmy, jak marnuje się w Polsce surowiec wtórny o wartości 300-400 mln zł. Temat wzbudził gorące emocje.

Plastikowe butelki po napojach zamiast do powtórnego przetworzenia trafiają do lasów, na śmietniki lub do pieców, mimo że jest to plastik najłatwiejszy do powtórnego przetworzenia. Dlaczego? Ponowne przetworzenie wymaga uprzedniego rozpoznania, jaki to dokładnie rodzaj tworzywa. Tymczasem butelki z napojami są zrobione zawsze z tego samego materiału. Jeśli zdejmie się z nich etykiety i nakrętki, zostaje politereftalan etylenu (PET) w czystej postaci. Dostrzegła to Ogólnopolska Izba Gospodarcza Recyklingu, która zaproponowała Ministerstwu Środowiska stworzenie systemu zbiórki plastikowych butelek wzorowanego na niemieckim, odzyskującym 95 proc. takich opakowań. Ministerstwo Środowiska odrzuciło jednak ten pomysł, a jego stanowisko poparła sejmowa podkomisja stała ds. monitorowania gospodarki odpadami, która nie uwzględniła systemu w pracach nad ustawą o gospodarowaniu odpadami i odpadami opakowaniowymi.

Zobacz więcej

FOT. Shutterstock

KOMENTARZ

Kto chce, szuka sposobu

JERZY ZIAJA

prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu

Wypowiedź Pawła Mikuska z Ministerstwa Środowiska (MŚ), przytoczona w artykule poświęconym butelkom PET, zainspirowała mnie do obalenia kilku mitów, w które zdaje się wierzyć Departament Gospodarki Odpadami w tym resorcie.

Jego kierownictwo wielokrotnie demonstrowało dezaprobatę wobec propozycji Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu, przewidującą — na wzór innych krajów — stworzenie systemu finansowania selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych przez producentów wykorzystujących opakowania. Propozycja wprowadzenia kaucji na jednorazowe opakowania po napojach również została negatywnie przyjęta przez MŚ. Szefowa departamentu argumentowała, że finansowanie podobnego systemu w Niemczech jest bardzo kosztowne.

Największym kosztem selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych jest transport. Butelki PET w masie zbieranych odpadów stanowią około 5 proc., ale objętościowo — aż 40 proc. Dla obniżenia kosztów postanowiono wykorzystać „puste przebiegi” konsumentów, umożliwiając im wymianę pustego oznakowanego opakowania na nowe lub odbiór kaucji przy następnych zakupach. W wielu krajach, gdzie selektywna zbiórka odpadów opakowaniowych z gospodarstw domowych jest finansowana przez przemysł, wprowadzono system kaucji dla opakowań po napojach. Dla potrzeb systemu niemieckiego zainstalowano 38 tys. automatów do odbioru opakowań jednorazowego użytku. Łącznie zbiera się tam blisko 15 mld butelek PET rocznie, czyli około 95 proc. wszystkich sprzedanych. Za system odpowiedzialni są producenci, detaliści i zakłady recyklingu, które kupują zebrane odpady i wykorzystują je do produkcji nowych butelek lub innych wyrobów. System kaucji na butelki PET jest odpowiedzią przemysłu i handlu na rosnące koszty związane z zagospodarowaniem odpadów opakowaniowych. W Polsce — ze względu na dużą liczbę butelek — zaproponowaliśmy nabycie około 5 tys. automatów w leasingu. Za każdy przez cztery lata trzeba byłoby płacić miesięczną ratę stanowiącą równowartość kosztów utrzymania jednego pracownika. Łączne koszty wyniosłyby około 250 mln zł. Pieniądze na pokrycie rat leasingowych przedsiębiorcy uzyskiwaliby z tytułu kaucji za niezwrócone butelki, realizując zasadę, że płaci ten, kto zanieczyszcza. Drugim źródłem finansowania — dla potrzeb handlu — byłaby sprzedaż odpadów do zakładów recyklingu.

Obecnie, zgodnie z interpretacją MŚ, koszty zbierania odpadów opakowaniowych — w tym butelek PET — ponosi przedsiębiorca prowadzący recykling. Producent ma się wykazać odpowiednim poziomem recyklingu. Który system jest droższy dla obywatela? Który bardziej sprzyja środowisku i edukuje? W jednym z dobrze prosperujących zakładów na ścianie przeczytałem motto, które doskonale ilustruje problem objęcia kaucją opakowań jednorazowego użytku: „Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu”.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

KOMENTARZ

Kto zarabia, niech płaci

System kaucji zaproponowany przez przedsiębiorców prowadzących recykling tworzyw sztucznych, reprezentowanych przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Recyklingu (OIGR), miałby ograniczać się do makulatury, opakowań wielomateriałowych, a przede wszystkim butelek PET, czyli tworzywa sztucznego, który stanowi dla prowadzących recykling najbardziej opłacalny surowiec — gwarantujący przetwarzającym największe przychody ze sprzedaży np. w formie regranulatu.

Prowadzący recykling chcą prawnie zagwarantować sobie odpowiedni strumień odpadów, bez ponoszenia kosztów związanych z ich pozyskaniem. To działanie — zrozumiałe, z punktu widzenia interesów branży — nie może jednak stanowić podstawy tworzenia przepisów. Nie można w ten sposób podnosić opłacalności prowadzenia działalności gospodarczej tylko w jednej branży i tylko dla jednego rodzaju odpadów. Takie rozwiązanie oznaczałoby też obciążenie finansowe sprzedawców detalicznych, którzy musieliby ponieść koszty związane ze zbieraniem odpadów wybranego typu, nie korzystając przy tym finansowo z tego systemu (w przeciwieństwie do recyklerów). Zapewne przerzuciliby je na konsumentów. Ministerstwo Środowiska podtrzymuje stanowisko, że branża, chcąc pozyskać odpady, które po przetworzeniu zaoferuje wytwórcom produktów z tworzyw sztucznych jako tańszy surowiec, powinna ponieść związane z tym koszty, zamiast przerzucać je w dużym stopniu na innych uczestników rynku, a w konsekwencji — na konsumentów.

Przykładem zupełnie innego podejścia do pozyskiwania odpadów czy opakowań jest propozycja zmian do projektu ustawy, zgłoszona przez firmy z branży browarniczej i przyjęta przez sejmową podkomisję. Firmy zaproponowały, aby branża zainteresowana utworzeniem systemu odbierania opakowań wielokrotnego użytku po napojach miała możliwość podpisania porozumienia z ministrem środowiska. Sygnatariusze tego porozumienia ze strony przemysłu będą zobowiązani wskazać sposób finansowania m.in. zbiórki opakowań przez sklepy. Tym samym przedsiębiorcy, którzy będą chcieli osiągnąć korzyści ze zbieranych opakowań, będą partycypować w kosztach ich pozyskania, współfinansując zbiórkę czy też stosując zachęty dla konsumentów, np. w formie kaucji za opakowania zwrotne. Takie rozwiązanie należy ocenić pozytywnie, jako przykład prawidłowego podejścia do kwestii pozyskiwania określonych rodzajów odpadów czy opakowań, którymi dana branża jest szczególnie zainteresowana.

Twierdzenie OIGR, że dodatkowe wpływy do budżetu państwa, związane z wprowadzeniem systemu obowiązkowej kaucji na opakowania, miałyby wynosić 500 mln zł, nie zostały poparte rzetelną analizą pozwalającą przewidywać faktyczną wysokość tej kwoty. Nie wiadomo m.in., czy uwzględnia ona koszty, jakie muszą ponieść jednostki handlowe oraz konsumenci z tytułu zbierania opakowań PET. Koszty te są niebagatelne. W Niemczech, na które powołano się w artykule, koszty funkcjonowania systemu kaucyjnego wynoszą około 700 mln EUR rocznie. Pozwala to ocenić skalę dodatkowych przychodów firm zabiegających o korzystną dla nich zmianę przepisów. Ministerstwo Środowiska dba o sprawiedliwe ponoszenie ciężarów przez podmioty biorące udział w systemie zagospodarowania odpadów, stosownie do ich odpowiedzialności.

W artykule nie wspomniano, czy idea stosowania kaucji była konsultowana z pozostałymi uczestnikami rynku. Opinia Ministerstwa Środowiska jest natomiast poparta konsultacjami z wszystkimi zainteresowanymi podmiotami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu