"S" zaskarży 19-proc. PIT

Jarosław Królak
opublikowano: 2003-09-12 00:00

Zróżnicowanie opodatkowania osób fizycznych narusza Konstytucję — uważa NSZZ Solidarność i zapowiada skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Czy ma rację? Zdania ekspertów są podzielone.

Coraz większe emocje wywołuje zapowiadana przez rząd zmiana w opodatkowaniu osób fizycznych. Z trudem wywalczone przez przedsiębiorców wprowadzenie 19-proc. stawki PIT dla firm może zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego (TK).

Od przyszłego roku osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mają mieć wybór: skorzystać z 19-proc. stawki PIT, tracąc ulgi i zwolnienia, lub rozliczać się z fiskusem na dotychczasowych zasadach (19, 30 lub 40 proc.), ale z zachowaniem ulg. Pozostałe osoby fizyczne (czyli pracownicy) nie będą mieć żadnego wyboru.

— Takie zróżnicowanie opodatkowania osób fizycznych ewidentnie łamie zasadę równości wobec prawa. Jeżeli propozycje rządu uchwali parlament, to zaskarżymy przepisy do TK — zapowiada Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ Solidarność.

Zdaniem „S”, takie rozwiązanie jest niesprawiedliwe, bo zezwala osobom prowadzącym działalność gospodarczą na płacenie jednolitej niskiej stawki, co spowoduje, że osoby fizyczne będą różnie opodatkowane.

— To będzie droga do nadużyć. Osoby najlepiej zarabiające, zamiast być etatowymi pracownikami, zaczną masowo przechodzić na własną działalność gospodarczą i po wyborze 19-proc. stawki PIT będą płacić dużo niższe podatki. A budżet na tym straci wiele więcej niż szacowane przez rząd 2 mld zł — uważa Janusz Śniadek.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, prezesa Instytutu Studiów Podatkowych, ewentualny wniosek „S” ma spore szanse powodzenia w TK.

— Są w tym zakresie wątpliwości natury konstytucyjnej. Uważam, że wniosek do TK byłby uzasadniony — mówi Witold Modzelewski.

Inny pogląd prezentuje Grzegorz Wlazło, adwokat, doradca Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

— Nie można mówić o naruszaniu Konstytucji. Wniosek do TK byłby bezzasadny i uważam, że nie miałby szans na sukces. Idąc tropem logiki „S”, już dawno należałoby odebrać przywileje podatkowe np. firmom inwestującym w specjalnych strefach — mówi Grzegorz Wlazło.