Samolot na frytki

MIB
01-07-2014, 08:23

Holenderskie linie lotnicze KLM uruchomiły nowe połączenie, realizowane samolotem zasilanym… olejem po frytkach.

Trasę z Amsterdamu na Wyspy Karaibskie (Arubę i Bonaire) obsługuje  maszyna KLM marli Airbus model 330-200 zasilana biopaliwem. Paliwo  to wytwarzane jest m.in. ze zużytego oleju spożywczego.

fot. Bloomberg
Zobacz więcej

fot. Bloomberg

KLM zapewnia, że ten napęd spełnia wszystkie normy normalnego paliwa lotniczego. Tych, którzy zamierzają spędzić wakacje na jednej z wymienionych wysp, uspokajamy. KLM od lat pracuje nad wykorzystaniem  „oleju po frytkach” w lotnictwie, a karaibskie połączenie nie jest  pierwszym realizowanym z wykorzystaniem maszyn zasilanych  biopaliwem. 

Już od 2007 r. KLM wraz z Grupą North Sea Petroleum oraz  Spring Associates bada przetwarzanie zużytego oleju spożywczego w paliwo lotnicze. W listopadzie 2009 r. odbył się pierwszy lot  maszyną zasilaną takim paliwem. A we wrześniu 2011 r. KLM rozpoczął  realizację ponad 200 lotów komercyjnych na biopaliwie samolotem
Boeing 737-800 na trasie Amsterdam - Paryż.

Zużyty olej pochodzi z  restauracji i wielu innych przedsiębiorstw hotelarskich i  gastronomicznych. Szacuje się, że dzięki wykorzystaniu tego rodzaju  surowca możliwe jest ograniczenie produkcji dwutlenku węgla aż o 50  proc.

 W informacji o lotach na Karaiby nie ma nic o menu pokładowym na  trasie obsługiwanej przez „biosamoloty”. Wydaje się jednak  oczywiste, że powinno sie tam serwować frytki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Samolot na frytki