Wydawało się, że gra toczy się tylko między dwoma bankami. Przy stoliku jest jednak trzech graczy.
Gdzie dwóch się bije, tam może skorzystać trzeci. Okazuje się, że droga do przejęcia BZ WBK przez PKO BP jest bardziej wyboista, niż się wydawało. O bank walczy nie tylko francuski BNP Paribas. Jest jeszcze trzeci — Santander. Tak twierdzą nasze źródła związane z transakcją. To niemałe zaskoczenie, ponieważ Hiszpanie już od pewnego czasu nie byli brani pod uwagę w spekulacjach medialnych jako potencjalni kupcy. Według niepotwierdzonych informacji przestali się interesować BZ WBK, a swoją uwagę mieli skoncentrować na Ameryce Południowej. Jak się okazuje, nie spuszczają jednak oka również z Europy. W miniony poniedziałek szwedzki bank SEB powiadomił, że sprzedał Santanderowi swój detaliczny biznes w Niemczech. Za 173 placówki Hiszpanie wyłożyli 555 mln EUR.
Z rozgrywki o BZ WBK wycofały się podobno HSBC oraz Unicredit. Są to jednak niepotwierdzone informacje.
Santander jest największym bankiem w Hiszpanii o kapitalizacji wielkości 81 mld EUR. Działa główne w rodzimym kraju, ale widoczny jest też w Portugalii oraz w innych krajach Europy, a także w Ameryce Łacińskiej i USA. W Polsce ma dwa banki: pod własnym szyldem sprzedaje kredyty samochodowe (na początku kryzysu zwinął linię kredytów hipotecznych, a oddziały, które je sprzedawały, poszły pod klucz). Należący do Santandera AIG oferuje kredyty konsumpcyjne.