NOWY JORK (Reuters) - Poniedziałkowe sesje w USA rozpoczną się prawdopodobnie od zniżek, bo inwestorzy obawiają się, że w ostatnich miesiącach wywindowali główne indeksy zbyt wysoko, a obecne wyceny spółek nie znajdują oparcia w rzeczywistości.
Według analityków na pogorszenie nastrojów może także wpłynąć raport domu maklerskiego Merrill Lynch, który zmniejszył udział akcji w swoim portfelu inwestycyjnym. Według ekspertów Merrill Lyncha wycena amerykańskich akcji jest obecnie "ekstremalnie wysoka".
W piątek indeks Dow Jones spadł poniżej psychologicznej granicy 10.000 punktów, ponieważ szef Fed, Alan Greenspan bardzo ostrożnie wypowiadał się na temat perspektywy ożywienia amerykańskiej gospodarki w najbliższym okresie.
Główny analityk Merrill Lyncha, Richard Bernstein radzi swoim klientom, by zwiększyli udział obligacji w swoim portfelu inwestycjnym, robiąc to kosztem akcji i pozostawiając bez zmian udział gotówki.
W swej nowej rekomendacji wiodący dom maklerski z Wall Stereet zwiększa udział obligacji do 30 z 20 procent, obniżając jednocześnie udział akcji do 50 z 60 procent i pozostawiajac udział gotówki na poziomie 20 procent.
Inwestorzy na początku tygodnia nie będą prawdopodobnie podejmować zbyt gwałtownych decyzji, ponieważ czekają na wyniki kilku kluczowych spółek, między innymi Microsfotu, Intela oraz kilku banków i koncernów motoryzacyjnych.
Do godziny 14.18 kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 16 punktów do 1.630 punktów. Kontrakty na S&P 500 spadły o 8,3 punktu do 1.144,1 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))