Siedem wniosków z afery Amber Gold

Krzysztof Kolany
opublikowano: 16-10-2019, 22:00

Nie wszystko złoto, co się świeci — to staropolskie przysłowie nie oddaje istoty afery Amber Gold.

Po siedmiu latach wreszcie zapadły wyroki skazujące. To dobry pretekst, by wyciągnąć wnioski z tej najgłośniejszej afery finansowej ostatniej dekady.

Od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku oferowano w Amber Gold na lokatach,
których zysk miał być wynikiem wzrostu cen złota i innych kruszców. Skończyło się
wielomilionowymi stratami poniesionymi przez 18 tys. osób.
Zobacz więcej

WABIK:

Od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku oferowano w Amber Gold na lokatach, których zysk miał być wynikiem wzrostu cen złota i innych kruszców. Skończyło się wielomilionowymi stratami poniesionymi przez 18 tys. osób. Fot. WM

Gdański przekręt nie był ani największy, ani najbardziej spektakularny w dziejach III RP. Ponad 18 tysięcy oszukanych i 851 mln złotych strat to dużo, ale w świecie finansów mieliśmy znacznie większe afery (choćby polisolokaty, opcje walutowe, foreksowi „łowcy jeleni”, GetBack, SKOK-i etc.). Lecz to Amber Gold zyskał największą sławę i stał się symbolem wszelkiego zła w państwie polskim. Powstała nawet sejmowa komisja śledcza, która jednak niewiele wyjaśniła.

Amber Gold upadł na początku sierpnia 2012 r. Dopiero po 7 latach zapadł wyrok w sprawie jego kierownictwa. Małżeństwo Marcin i Katarzyna P. dostali odpowiednio 15 lat i 12,5 roku więzienia. Jak na ironię to mniej więcej tyle, ile procent na swoich „lokatach” oferowała gdańska spółka. Wyrok jest nieprawomocny. Prokurator domagał się wyroku dwa razy po 25 lat.

Czy lekcja wyniesiona z Amber Gold czegoś nas nauczyła? Nie sądzę. Zwłaszcza po tym, jak kilka lat po upadku gdańskiego przekrętu praktycznie to samo — tylko że na większą skalę — powtórzyło się w przypadku obligacji GetBacku. Wielu ludzi nadal woli ufać, zamiast sprawdzać — bo to drugie jest zbyt męczące. Wielu nadal bezkrytycznie wierzy finansowym szarlatanom obiecującym wysokie i „gwarantowane” zyski bez wysiłku. A później o swoje niepowodzenia obwinia wszystkich innych, tylko nie siebie. Wielu w dalszym ciągu preferuje inwestowanie stadne, zastępując samodzielne myślenie historiami „sprzedawców marzeń”. Cóż... być może po prostu tak musi być.

Odrobić lekcję

1. Trudno ścigać oszustów

Wyrok wydany po siedmiu latach dowodzi, że państwo polskie jest skrajnie nieefektywne w ściganiu oszustów. Dla porównania — sąd w Nowym Jorku skazał Bernarda Madoffa na 150 lat w 200 dni od aresztowania pod zarzutem defraudacji ok. 65 mld USD. U nas majątek Amber Gold w większości (poza kilkunastoma kilogramami złota) rozpłynął się w powietrzu, poszkodowani nie odzyskali pieniędzy, a rzeczywiści beneficjenci tego procederu pozostali bezkarni. Wniosek stąd taki, że rząd, sądy i wszelkie inne organy państwa nie są w stanie ochronić naszych inwestycji i nawet nie bardzo próbują doprowadzić do zrekompensowania strat poniesionych przez oszukanych inwestorów. Nawet w tak rozdmuchanej i upolitycznionej aferze państwo nie stanęło po stronie obywateli. Publice rzucono dwa wyroki skazujące, dające jakąś formę satysfakcji. I nic więcej.

2. Chciwość gubi

Raz jeszcze potwierdziło się, że chciwość jest zgubna. Ludzie, którzy skusili się na 12 czy nawet 15 proc. na „lokacie” oferowane przez szemraną firmę z Gdańska, stracili 100 proc. Przypomnijmy, że było to w czasach, gdy autentyczne lokaty bankowe przynosiły po 5-7 proc. rocznie. Wyszła na wierzch nieznajomość elementarnej zasady inwestowania: oczekiwana stopa zwrotu rośnie wraz z ryzykiem. A zatem jeśli coś oferuje kilka punktów procentowych premii względem bezpiecznej lokaty kapitału, to musi się wiązać z podwyższonym ryzykiem utraty pieniędzy.

3. Czytaj, co podpisujesz

Dowiedz się, w co inwestujesz. Amber Gold usiłował uwiarygodnić swój model biznesowy złotem. Nie wiem, ilu klientów uwierzyło, że drożejące wówczas złoto naprawdę daje „gwarancję” zysków. Ale nawet laikowi powinna się tu zapalić lampka ostrzegawcza. Bo przecież skąd ktoś może wiedzieć, ile wyniesie cena złota za 6, 12 czy 24 miesiące? Tu kłania się kolejna żelazna zasada: czytaj, co podpisujesz! Umowy zawierane z Amber Gold jeżyły się od podejrzanych zapisów.

4. Zastanów się, czy wiesz, co robisz

Sprawdź, czy firma, której chcesz powierzyć swoje oszczędności, cieszy się dobrą opinią. Ostrzeżeń i wątpliwości związanych z Amber Gold nie brakowało. Spółka była nawet wpisana na listę alertów Komisji Nadzoru Finansowego! A jeśli się na czymś nie znasz, to zaufaj tym, którzy się znają. A jeśli zlekceważysz ich przestrogi, to nie miej później pretensji do całego świata o własne nietrafione decyzje.

5. Uważaj na reklamy

Nie myl reklamy z wiarygodnością. Pod koniec swej działalności Amber Gold reklamował się chyba we wszystkich ogólnopolskich gazetach i tygodnikach, usiłując w ten sposób budować wizerunek prężnej i rzetelnej firmy. Fakt, że jakaś firma zapłaciła grube pieniądze za reklamę, nie czyni jej jednak wiarygodną. Zwłaszcza w branży finansowej, w której obraca się miliardami.

6. Ogranicz zaufanie

Nikt nie zwolni cię od samodzielnego myślenia. Inwestowanie to sport indywidualny. Zawsze to ty ponosisz odpowiedzialność za swoje decyzje finansowe. Oszusta da się złapać dopiero po fakcie (co w Polsce i tak się zresztą niezbyt udaje). Dlatego na rynku finansowym warto kierować się zasadą ograniczonego zaufania i pamiętać o dywersyfikacji.

7. Dywersyfikuj oszczędności

Wiele ofiar finansowych oszustów zostało tak mocno poszkodowanych po części na własne życzenie. We wszystkich tych przypadkach emerytów tracących oszczędności życia zawiódł brak dywersyfikacji. Wsadzenie całego kapitału w jedno — w dodatku dość ryzykowne — przedsięwzięcie to niezawodny sposób na 100-procentową stratę. Jak nie tym razem, to następnym. Naprawdę trudno jest zrozumieć ludzi, którzy całe oszczędności powierzają jednej firmie – czy to kupując jej akcje, czy obligacje czy inną polisolokatę.

851 mln zł - na tyle prokuratura oszacowała szkody w mieniu 18 tys. osób wyrządzone przez Marcina P. i jego żonę Katarzynę w latach 2009-12.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu