Niemiecki konglomerat zmniejszył kwartalne prognozy o 900 mln EUR. W rezultacie jego notowania spadły najmocniej od 19 lat.
Największe w Europie przedsiębiorstwo inżynieryjne szacuje, że w drugim kwartale roku obrachunkowego, który kończy się 31 marca, zyski spadną o 900 mln EUR. Przed informacją analitycy prognozowali 1,15 mld EUR zysku. Wskutek tego na frankfurckiej giełdzie zawrzało. Notowania spółki spadły najbardziej od 1989 r. — o 14 proc., do 68,76 EUR. Wycena firmy uszczupliła się do 10,4 mld EUR.
Powodem cięcia prognoz są rosnące koszty największych projektów przygotowywanych przez działy energetyczny i transportowy.
— To wynik wieloletnich zaniedbań, które teraz wyszły na jaw — mówi Peter Loescher, nowy szef Siemensa, który objął stanowisko po Klausie Kleinfeldzie zamieszanym w skandal łapówkarski.
Przez wiele lat niemiecki konglomerat przyjmował zbyt dużo zamówień w porównaniu z możliwościami pracowników. W rezultacie zleceniodawcy zaczęli wycofywać się ze współpracy. Pojawiły się też problemy z finansowaniem największych projektów, m.in. budowy transrapidu, pociągu magnetycznego w Chinach.