Silna konkurencja

Tomasz Kulisiewicz
opublikowano: 2005-04-13 00:00

Maleje udział sprzętu, rośnie wartość sprzedaży oprogramowania i licencji. Ostra konkurencja na rynku oprogamowania MSP.

W ciągu najbliższych kilku lat branża IT w Polsce będzie uczestnikiem (i beneficjentem) ożywienia. Będzie to skutkiem zarówno ogólnego wzrostu, jak i konieczności podnoszenia poziomu informatyzacji administracji publicznej, do której kierowane jest około 15 proc. sprzedaży branży IT. Zresztą unijne wymuszenie dotyczy nie tylko administracji, ale także dwóch największych konsumentów informatyki — bankowości z instytucjami finansowymi (dokąd kierowane jest ponad 21 proc. sprzedaży IT) oraz telekomunikacji (19 proc.).

Struktura branży

Podobnie jak w całej Europie, na polskim rynku IT mamy zarówno filie wielkich korporacji IT, kilkanaście dużych firm krajowych oraz kilka tysięcy firm bardzo małych, małych i średnich. W polskiej informatycznej „Top Ten” — licząc według przychodów ze sprzedaży produktów firmy lub sprzedaży realizowanej przez firmę bezpośrednio — mamy zarówno firmy będące jednocześnie producentami sprzętu i oprogramowania oraz integratorami i dostawcami usług (HP, IBM), jak i polskich wielkich integratorów i producentów oprogramowania (Prokom Software i ComputerLand), dystrybutorów (ABC Data, Action, Tech Data, Incom Group i AB) oraz dostawcę oprogramowania (Microsoft).

Widoczne jest zjawisko przesuwania się sprzedaży IT w kierunku obserwowanym na całym świecie — kosztem udziału wciąż taniejącego sprzętu rośnie udział opłat za oprogramowanie (licencje) oraz wartości usług informatycznych.

Mimo bardzo zróżnicowanych wyników za III kwartał 2004 r. największych giełdowych spółek IT (Comarch, ComputerLand, Prokom, Optimus, Softbank, Ster-Projekt) prognozy i wstępne oceny wyników za cały 2004 r. są optymistyczne, przewidując wzrosty sprzedaży nawet rzędu 30 i więcej procent. Warto przy tym pamiętać, że firmy te zajmują się przede wszystkim wielkimi odbiorcami z przemysłu, usług i administracji publicznej. Tymczasem firm dużych, zatrudniających od 250 pracowników jest w Polsce niecałe 5 tys. (wg GUS w czerwcu 2004 r.), w tym tylko 884 firmy zatrudniają 1000 pracowników i więcej. Stosunkowo dobrze zinformatyzowanych firm średnich (50-249 zatrudnionych) mamy 28,2 tys., natomiast firm małych (10-49 pracowników) — ponad 139 tys. Choć jak wskazują badania wskaźnika MSI, prowadzone od ponad roku przez niewielki zespół SGH i analityków branży na 520 małych i średnich firmach, wszystkie one mają komputery, to jednak ich zasoby informatyczne ograniczają się do pakietów biurowych (100 proc. badanych firm), podstawowego oprogramowania finansowo-księgowego (76 proc.) i kadrowo-płacowego (niemal 70 proc.) oraz programów wspierających sprzedaż (58 proc.). Tylko 17 proc. firm tej kategorii ma systemy wspierające zarządzanie. Tymczasem systemy ERP na świecie wyraźnie schodzą niżej, do firm coraz mniejszych, a więc widać, że na polskim rynku wewnętrznym są jeszcze duże rezerwy (co jest zresztą jedną z przyczyn niskiego eksportu IT).

Duży potencjał rozwoju jest zwłaszcza na rynku outsourcingu informatycznego.

Rynek ERP

Czołowi dostawcy zagraniczni, jak SAP, Oracle, IFS, QAD czy — specjalizująca się w rozwiązaniach dla operatorów telekomunikacyjnych — NextiraOne, obecni są na polskim rynku od lat. Najpierw wdrażali oni swoje kompleksowe rozwiązania w największych organizacjach, a następnie skierowali się z odpowiednimi wersjami swych systemów do firm średnich, a nawet większych wśród małych. Silna konkurencja panuje na rynku systemów dla firm średnich, na którym od lat Great Plains Polska, Exact Software, Intentia, Scala Business Solutions (połączona w ubiegłym roku z Epicor Software) konkurują z dużą grupą polskich dostawców oprogramowania ERP — m.in. z BPSC, Digitlandem, Komą, MacroSoftem, Matrix.pl, Simple i Tetą.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce