Skandynawowie uruchomią amerykańskie kliniki

  • Alina Treptow
opublikowano: 28-07-2015, 22:00

Sieć Medicover postanowiła zatroszczyć się o obcokrajowców. Zaczyna od Warszawy.

Medicover, sieć medyczna rodem ze Skandynawii, uruchamia w Polsce nową markę — American Clinic. Ofertę kieruje do obcokrajowców mieszkających nad Wisłą. Na początku w Warszawie, a później w największych miastach w Polsce, powstaną przychodnie oferujące anglojęzyczną opiekę medyczną. — W stolicy placówka uruchomiona zostanie na terenie szpitala Medicover. Pacjenci będą mogli skorzystać z szerokiego zakresu usług — od diagnostyki po hospitalizację. Otwarcie zaplanowaliśmy na początku września — informuje Marcelina Szyszka, koordynator projektu American Clinic.

PODPOWIEDZI Z USA:
PODPOWIEDZI Z USA:
Marcelina Szyszka i Marcin Kalkhoff, którzy pracują nad wdrożeniem nowej marki, informują, że jednym z partnerów Szpitala Medicover jest amerykańska placówka. Ma on też swój wkład w tworzeniu American Clinic — opracowuje standardy i procedury.
Marek Wiśniewski

Choć obcokrajowców najwięcej jest w Warszawie, to skandynawska sieć nie zamierza się ograniczać tylko do niej. Na celowniku są już trzy duże miasta, gdzie na terenie przychodni Medicovera będą uruchamiane kolejne pod szyldem American Clinic.

Większość przychodów nowej marki będzie wypracowywana w modelu FFS (płatności za każdą usługę). Również klienci Medicovera będą musieli uiścić opłatę, chyba że mają wykupione międzynarodowe ubezpieczenie w takich firmach, jak Bupa, Cigna czy AXA. — Będzie też możliwość zapłaty bitcoinami — dodaje Marcin Kalkhoff, dyrektor marketingu Szpitala Medicover.

Skąd zainteresowanie dużej, międzynarodowej sieci raczej niewielkim i niszowym rynkiem? Marcin Kalkhoff informuje, że przy okazji analizy danych o klientach Medicovera okazało się, że cudzoziemców nie jest w Polsce aż tak mało.

— Według naszych szacunków, tylko grupa tych potrzebujących doraźnej pomocy, która regularnie odwiedza szpital w Wilanowie, liczy 1-2 tysiące osób. A ekspatów przyjeżdżających do Polski z całymi rodzinami jest coraz więcej, co widać po pękających w szwach szkołach amerykańskich — tłumaczy Marcin Kalkhoff. Marcelina Szyszka dodaje, że atutem Medicovera jest też nieduża konkurencja, bo choć można znaleźć niewielkie przychodnie, które chwalą się opieką obcojęzyczną, to z kompleksową opieką, potrzebną w cięższych przypadkach, jest gorzej.

— Wystarczy sobie wyobrazić przerażenie obcokrajowca, który trafia do machiny zwanej polską publiczną służbą zdrowia, gdzie gubią się też rodacy. Nie wie, co robić, gdzie iść, nie wspominając już o rozmowie na wysokospecjalistyczne tematy. Choć zdajemy sobie sprawę, że nie wszędzie sytuacja wygląda tak źle, jednak wielu zagranicznych pacjentów szpitala Medicovera trafiło do nas z polecenia, po tym jak nie potrafili odnaleźć się w publicznej służbie zdrowia — mówi Marcelina Szyszka.

Mariusz Ćwiek z firmy VIP-Service, specjalizującej się w obsłudze cudzoziemców w Polsce, potwierdza, że liczba potencjalnych klientów rośnie. — Można zauważyć dwu-trzykrotny wzrost liczby nowo przybyłych obcokrajowców. Choć obecnie najwięcej przyjeżdża obywateli Ukrainy, można zauważyć też napływ mieszkańców z Unii Europejskiej, Azji oraz bloku państw Bliskiego Wschodu — mówi Mariusz Ćwiek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane