Sklepy przed zawałem

  • Alina Treptow
opublikowano: 21-11-2013, 00:00

W związku z nowym prawem pracę przy sprzedaży refundowanego sprzętu medycznego straci 2 tys. osób. Część firm rozważa zamknięcie biznesu

Nowe rozporządzenie dotyczące wyrobów medycznych (strzykawki, wózki inwalidzkie, aparaty słuchowe, protezy etc.] jest solą w oku przedsiębiorców działających w tej branży. W ramach nowych przepisów, które zaczną obowiązywać na początku przyszłego roku (obecnie trwają konsultacje społeczne), dopłaty Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) do części produktów zostaną obniżone kwotowo, a dla innych, wcześniej refundowanych w 100 proc., zostanie wprowadzona 30-procentowa dopłata pacjenta. Mimo że ogólne wydatki na wyroby medyczne zanotują rok do roku kilkuprocentowy wzrost, zdaniem przedsiębiorców, nie uchroni to detalistów przed dużymi kłopotami.

Zobacz więcej

KRÓTKA KOŁDERKA: Na wyroby medyczne, takie jak strzykawki, protezy czy wózki inwalidzkie, wydaje się w Polsce kilkakrotnie mniej niż na Zachodzie. W Polsce w skali roku na jednego mieszkańca przypada 20 EUR, podczas gdy w Niemczech 100 EUR. [FOT. ISTOCK]

— Rozporządzenie bije nie tylko w pacjentów, ale również sklepy sprzedające sprzęt medyczny oraz ortopedyczny. Wiele z nich to firmy rodzinne, które mogą sobie nie dać rady po wejściu w życie nowych przepisów. Według moich szacunków, pracę straci co najmniej 2 tys. osób — mówi Michał Perner, wiceprezes Medortu, dystrybutora produktów ortopedycznych.

Bezrobotni i bankruci

Zdaniem eksperta, pacjenci będą rezygnować z zakupów, za co sklepy zapłacą spadkiem obrotów. Niektórzy przedsiębiorcy mogą próbować wziąć na siebie część dopłaty pacjenta. Grozić im będzie jednak nie tylko spadek rentowności, ale też konflikt z prawem, które zabrania współfinansowania przez sklepy.

Dorota Kokiel, właścicielka sklepu medycznego Medus, twierdzi, że pacjentów nie stać na nowe rozporządzenie.

— Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, nasze obroty spadną. Będziemy musieli też zredukować zatrudnienie o jedną trzecią. Spodziewam się, że mniejsze sklepy będą bankrutować — uważa Dorota Kokiel. Tomasz Gortowski, właściciel Gorto- -Medu, uważa, że już dzisiaj sytuacja na rynku jest trudna. Po pierwsze, jest spora konkurencja. Po drugie, dopłaty NFZ do wyrobów medycznych nie były podwyższane od wielu lat.

— Musiałem ściąć wynagrodzenia. Liczę się też ze zwolnieniami. Nie wiem, czy nie zostanę zmuszony do zamknięcia sklepu — mówi Tomasz Gortowski.

Zdaniem przedsiębiorcy, skutki nowych przepisów odczują nie tylko detaliści, ale cały system. Pacjenci będą rezygnować z zakupów np. sprzętu ortopedycznego czy rehabilitacyjnego, co odbije się na ich zdrowiu. Będą trafiać do szpitali, a ich leczenie będzie znacznie droższe.

— Wielu pacjentów mogłoby zostać wypisanych z lecznic, gdyby otrzymali odpowiedni sprzęt. Jednak w Polsce takie osoby zajmują łóżka przez wiele miesięcy — twierdzi Tomasz Gortowski.

Potrzebny plan B

Krytyków nowego rozporządzenia jest więcej. Zdaniem Wojciecha Wetoszki, właściciela szczecińskiego sklepu Spondylus, branża wyrobów medycznych czeka na zmiany prawne od wielu lat. Liczyła jednak raczej na wzrost dopłat.

— Nie tego się spodziewaliśmy. Na propozycje Ministerstwa Zdrowia patrzymy z przerażeniem. Małe sklepy mogą nie dać rady i będą się zamykać. Chcąc uniknąć takiego losu, zaczynamy rozglądać się za nowymi obszarami działalności. Zwiększamy zaangażowanie na rynku komercyjnym wyrobów medycznych, gdzie nie ma dopłat NFZ. Gdybyśmy zostali na publicznym garnuszku, musielibyśmy zamykać placówki i zwalniać ludzi — twierdzi Wojciech Wetoszka. Ministerstwo Zdrowia odpiera zarzuty. Krzysztof Bąk, rzecznik resortu, zwraca uwagę, że proponowane rozwiązanie zwiększa nakłady na wyroby medyczne o 25 proc. (180 mln zł) w porównaniu z 2012 r.

— Zwiększono limity na wszystkie protezy kończyn, aparaty słuchowe, sprzęt dla pacjentów z mukowiscydozą, poduszki przeciwodleżeniowe, kule i laski dla niewidomych. Choć np. dla wózka inwalidzkiego ręcznego limit został obniżony, to już wózek specjalny będzie miał wyższe dopłaty — mówi Krzysztof Bąk. Zaznacza, że obecnie trwają konsultacje społeczne i wszelkie uwagi pod adresem rozporządzenia będą przez resort analizowane.

2-4 tys. Tyle sklepów medycznych działa w Polsce.

825 mln Taki jest przyszłoroczny budżet NFZ na wyroby medyczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Sklepy przed zawałem