Na koniec listopada bez pracy pozostawało, według oficjalnych statystyk, blisko 3 mln osób. Gdyby sytuację na rynku pracy mierzyć tak, jak to się robi w krajach Unii Europejskiej — tzn. opierając się na badaniach aktywności ekonomicznej, a nie samej tylko rejestracji w urzędach pracy — problem byłby jeszcze poważniejszy. Optymiści twierdzą, że w przyszłym roku stopa rejestrowanego bezrobocia osiągnie blisko 18 proc., pesymiści zaś, że aż 20 proc. (rząd przewiduje 18,6 proc.). Siła oddziaływania czynników powodujących bezrobocie jest tak duża, iż nawet szybki wzrost gospodarczy nie gwarantuje powstania dostatecznej liczby nowych miejsc pracy. Aby obniżyć bezrobocie do 10 proc., należy w ciągu najbliższych kilku lat utworzyć i utrzymać około 4 mln miejsc pracy.
O tym, że jest źle — zgodnie mówią związkowcy i pracodawcy, politycy partii rządzących i opozycyjnych. Jednakże ich recepty często wzajemnie się wykluczają. Związkowcy chcą jak największej ochrony pracowników i proponują głównie rozliczne działania osłonowe, pracodawcy domagają się różnego rodzaju preferencji i elastyczności kodeksu pracy, politycy zaś, w zależności od opcji — i jednego, i drugiego. A tymczasem wobec powagi sytuacji konieczna jest współpraca i koordynacja wszystkich stron.
Episkopat Polski podkreślił w swoim niedawnym liście społecznym, iż współdziałanie rządu, pracodawców i związków zawodowych jest konieczne, ponieważ bezrobocie jest problemem nadzwyczaj trudnym do rozwiązania. Do jego przezwyciężenia potrzeba dobrej woli i zaangażowania jak najliczniejszego grona osób i środowisk społecznych. Wielu krajom udało się w walce z bezrobociem osiągnąć sukces — dzięki konsekwentnej polityce makroekonomicznej, koordynacji polityki społecznej, podatkowej i zatrudnienia, decentralizacji negocjacji płacowych oraz wzrostowi elastyczności rynku pracy.
Tworzeniu nowych miejsc pracy sprzyja polityka podatkowa. Niestety, w Polsce zamiast maleć — wszelkie obciążenia podatkowe rosną. Nie sprzyja to, o czym najlepiej wiedzą przedsiębiorcy, powstawaniu nowych miejsc pracy. Opodatkowanie dochodów z oszczędności wpłynie ujemnie na stopę oszczędności, a co za tym idzie — na stopę inwestycji i tempo wzrostu. Oczywiście spowoduje to dalsze ograniczenie zatrudnienia, szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach, które obecnie jako jedyne są w stanie tworzyć nowe miejsca pracy. Z kolei zamrożenie progów podatkowych to dalsze ograniczenie legalnego zatrudnienia. Do wzrostu bezrobocia przyczyni się również zniesienie dużej ulgi budowlanej.
Działania polskich władz w zakresie podatku dochodowego idą w przeciwnym kierunku niż tendencje w tych państwach, które kilkanaście lat temu także stanęły wobec problemu bezrobocia strukturalnego. Przezwyciężyły je, obniżając inflację, równoważąc finanse publiczne, udzielając tanich kredytów tak przedsiębiorcom, jak i bezrobotnym, obniżając stawki podatkowe oraz uelastyczniając prawo pracy. Tam znacząco obniża się i upraszcza podatek dochodowy od osób fizycznych, likwiduje podatek od zysków kapitałowych, obniża podatek od zysków przedsiębiorstw, wprowadza bodźce do inwestowania — naszym politykom brakuje natomiast odwagi w reformowaniu gospodarki.
Dla pracodawców, zwłaszcza prywatnych, oprócz obniżenia podatków, niezwykle istotne jest uelastycznienie przepisów kodeksu pracy. Chodzi przede wszystkim o możliwość szybkiego dostosowania wielkości zatrudnienia do zmieniającej się koniunktury. Stąd odwieczne, a nieuwzględniane postulaty rozszerzenia możliwości zawierania umów o pracę na czas określony i w skróconym tygodniowym czasie pracy, dostosowania płacy minimalnej do sytuacji na lokalnym rynku oraz ograniczenia kosztów zatrudnienia w godzinach nadliczbowych.
W zwalczaniu bezrobocia skorzystajmy z pomysłów i działań krajów, którym udało się ten problem rozwiązać. Wprowadźmy sprawdzone rozwiązania, zarówno w zakresie polityki podatkowej, jak i tworzenia nowych miejsc pracy. Jeśli rząd przedstawi konkretny sposób rozwiązania tego problemu, na pewno uzyska przyzwolenie społeczne na jego realizację.
Marek Kostarski jest prezesem zarządu, dyrektorem generalnym Inco-Veritas