Prokuratura Okręgowa w Warszawie kolejny raz nie dotrzymała terminu zakończenia śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Totalizatorze Sportowym. Szef Prokuratury Apelacyjnej obiecuje, że przypilnuje, by w ciągu trzech miesięcy wyjaśniono sprawę, w której byłym zarządom TS zarzuca się narażenie firmy na ponad 100 mln zł strat.
Stołeczna Prokuratura Okręgowa przedłużyła śledztwo w sprawie niegospodarności byłych władz Totalizatora Sportowego (TS) o kolejne trzy miesiące — do 5 marca 2003 r. Tym samym po raz kolejny organy śledcze nie dotrzymały obietnic.
Pierwotnie sprawa, którą jako pierwsi opisaliśmy w „PB”, miała być zakończona do września 2002 r., później do grudnia 2002 r. Przypomnijmy, że Urząd Kontroli Skarbowej i obecne władze spółki zarzucają zarządom, kierowanym przez Sławomira Sykuckiego i Władysława J. (który od kilku miesięcy przebywa w areszcie w związku z działalnością w PZU), narażenie TS na straty przekraczające 100 mln zł.
— Na razie umorzone zostały dwa wątki dotyczące dwóch transakcji sprzedaży: weksli spółki Polinvest oraz akcji radia Wa-Ma. Prokurator prowadzący sprawę uznał, że czyny te nie spełniły znamion przestępstwa — mówi Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Nie chciał powiedzieć, dlaczego nie dotrzymano wcześniej podawanych terminów zamknięcia śledztwa. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że przed kilkoma tygodniami nastąpiła zmiana prokuratora, prowadzącego sprawę. Nowa osoba najpierw potrzebowała czasu na zapoznanie się z aktami sprawy, a obecnie zmienia taktykę śledztwa. To zaś ma wiązać się z koniecznością wykonania „mnóstwa czynności procesowych” (mimo że przed trzema miesiącami uzyskaliśmy w prokuraturze zapewnienie, że dwa najciekawsze wątki śledztwa — zakup nie zabezpieczonych obligacji Code i handel długami PKP są bliskie wyjaśnienia).
— Zmiana prokuratora prowadzącego nie powinna być żadnym problemem. Taktyka taktyką, ale nie można przeciągać śledztwa w nieskończoność. W najbliższym czasie będą przeprowadzone bardzo ważne czynności procesowe. Mogę złożyć deklarację, że osobiście przypilnuję, żeby w ciągu trzech miesięcy zostały wydane decyzje kończące śledztwo. Jeśli będzie trzeba, to prokurator prowadzący sprawę będzie miał krótsze święta — zapewnia Zygmunt Kapusta, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, nadzorującej prace prokuratury okręgowej.
Tymczasem w Totalizatorze Sportowym dobiega końca kontrola Najwyższej Izby Kontroli. Przypomnijmy, że NIK sprawdza informacje, zawarte w tzw. Raporcie Otwarcia, który opisywał nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółek z udziałem Skarbu Państwa. Z informacji „PB” wynika, że kontrolerzy izby w siedzibie TS przesłuchiwali kilkakrotnie Sławomira Sykuckiego i do 12 grudnia mają opracować opinię pokontrolną.