Śniadek: Przybyliśmy do Warszawy, by bronić praw pracowniczych

PAP
29-08-2008, 12:43

Przybyliśmy do Warszawy w przeddzień narodowego święta podpisania Porozumień Sierpniowych, żeby bronić praw pracowniczych, które są zagrożone - powiedział w piątek przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek, otwierając demonstrację "w obronie godności pracowników".

Organizowana przez NSZZ "Solidarność" manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu państwowego. Zgromadzeni skandują: "Solidarność", "Godna praca" i "Godne życie".

Przestrzeganie prawa pracy, godna płaca i emerytura oraz rzeczywisty dialog społeczny z rządem - to, jak powiedział przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek, główne postulaty uczestników piątkowej manifestacji w stolicy.

"Domagamy się od rządu i pracodawców, żeby wielokrotnie składane deklaracje gotowości do dialogu społecznego zmieniły się w czyn (...). Aby stanowisko Głównego Inspektora Pracy nie było politycznym łupem, na którym bez merytorycznego uzasadnienia dokonuje się zmian. Aby konsultacja z Radą Ochrony Pracy nie była jawną farsą" - mówił Śniadek.

"Od pracodawców domagamy się przestrzegania prawa pracy i prawa pracowników do zrzeszania się (...). Od rządu domagamy się tworzenia dobrego prawa pracy, spełniającego standardy europejskie. Od instytucji państwowych skuteczniejszej egzekucji tego prawa" - dodał.

"To są oczekiwania wszystkich polskich pracowników, a nie walka o rzekome przywileje dla związkowców" - podkreślił.

Podkreślał, że "największym bogactwem polskiej gospodarki" są pracownicy, i to w ten kapitał trzeba inwestować. "Naszą wizję rozwoju Polski przeciwstawiamy innej wizji - wizji opartej na kryterium szybkiego, doraźnego zysku, na obniżeniu kosztów za wszelką cenę, na nieprzestrzeganiu prawa pracy, na obniżaniu standardów bezpieczeństwa, na ucieczce od inwestowania w rozwój" - powiedział szef "Solidarności".

Podkreślał, że jego związek chce "pracy dobrze zorganizowanej, bezpiecznej i godziwie opłacanej, po której na starość pracownicy otrzymają godną emeryturę i nie będą skazani na korzystanie z opieki społecznej".

Dodał, że tylko Portugalia wyprzedza obecnie Polskę, jeśli chodzi o rozwarstwienie płac. "To bardzo niechlubna czołówka" - powiedział, dodając, że taka sytuacja nie sprzyja ani pokojowi społecznemu, ani rozwojowi gospodarczemu.

Śniadek zaapelował też do uczestników manifestacji, by "nie dali się sprowokować do żadnych awantur". "Nie pozwólmy, aby jakieś incydenty stały się zasłoną dymną dla naszych oczekiwań i naszych żądań. Walcząc o godność, zachowujmy się gonie" - podkreślił.

Organizatorzy podają, że w proteście uczestniczy kilkanaście tysięcy osób. Zaznaczają, że na pl. Piłsudskiego przez cały czas przybywają kolejni związkowcy. Wcześniej informowali, że w proteście weźmie udział około. 30 tys osób.

Na pl. Piłsudskiego powiewają specjalne flagi z napisem "Solidarność", związkowcy gwiżdżą. Są też wózki z produktami, jakie można kupić za minimalne wynagrodzenie (1126 zł brutto), a także skrzynie, do których można wrzucać symboliczny grosz na emeryturę. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Śniadek: Przybyliśmy do Warszawy, by bronić praw pracowniczych