Wzrost liczby osób zakażonych po częściowym otwarciu gospodarek m.in. Korei Południowej i Niemiec przypomniał inwestorom, że do powrotu do normalności niezbędna jest szczepionka na koronawirusa, której wciąż nie ma. Pogorszenie nastrojów widać głównie w spadku cen akcji spółek, które miały najwięcej skorzystać na otwieraniu gospodarek, czyli m.in. linii lotniczych, detalistów, czy spółek z branży HoReCa. W handlu przedsesyjnym tanieją m.in. papiery United Airlines, MGM Resorts i Disney’a.

Kontrakt na średnią Dow Jones traci ok. 200 pkt. Kontrakty na S&P500 i Nasdaq także spadają.
Niektórzy analitycy uważają, że optymizm na rynkach akcji był zbyt duży i są one już wykupione. S&P 500 wzrósł o ponad 33 proc. od dołka z 23 marca. Głównymi motorami wzrostu byli giganci nowych technologii: Facebook, Amazon, Apple, Alphabet i Netflix. Ich indeks wzrósł od marcowego minimum o ponad 40 proc.