Kontrakty terminowe na ropę Brent obniżyły się podczas czwartkowej sesji o 0,06 USD, osiągając poziom 66,83 USD za baryłkę. Notowania ropy WTI spadły natomiast o 0,04 USD do 64,31 USD. Dzień wcześniej oba benchmarki zniżkowały o około 1 proc., schodząc do najniższych poziomów od ośmiu tygodni – w reakcji na wypowiedzi Donalda Trumpa sugerujące postępy w rozmowach z Moskwą.
Rosja wciąż drugim największym producentem ropy na świecie
Doradca Kremla Jurij Uszakow poinformował, że do spotkania przywódców ma dojść w najbliższych dniach — byłby to pierwszy taki szczyt od 2021 roku. Źródła w Białym Domu wcześniej sugerowały, że rozmowy mogą się odbyć już w przyszłym tygodniu.
Mimo to administracja USA kontynuuje przygotowania do wprowadzenia wtórnych sankcji wobec kluczowych importerów rosyjskich surowców energetycznych, starając się w ten sposób wywrzeć presję na Moskwę, by zakończyła wojnę.
Rosja pozostaje drugim co do wielkości producentem ropy na świecie, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym.
Donald Trump ogłosił nowe cła na towary z Indii, podnosząc stawkę o dodatkowe 25 proc. Decyzję uzasadnił faktem, że Indie nadal importują ropę z Rosji. Nowe cła mają wejść w życie 28 sierpnia. Indie są drugim, po Chinach, największym nabywcą rosyjskiej ropy.
Donald Trump zapowiedział również możliwość nałożenia kolejnych ceł na Chiny.
Ceny ropy spadły o 9 proc. w ciągu tygodnia
Od ubiegłego tygodnia ceny ropy spadły o około 9 proc., notując sześć sesji spadkowych z rzędu.
W niedzielę kartel OPEC i jego sojusznicy (OPEC+), w tym Rosja, zapowiedzieli zwiększenie produkcji we wrześniu o 547 tys. baryłek dziennie.
Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej poinformowała, że w tygodniu zakończonym 1 sierpnia zapasy ropy w USA zmniejszyły się o 3 mln baryłek, do poziomu 423,7 mln baryłek — znacznie więcej niż prognozowane 591 tys. baryłek.
W Chinach import ropy w lipcu spadł co prawda o 5,4 proc. w ujęciu miesięcznym, ale wzrósł o 11,5 proc. w porównaniu z lipcem ubiegłego roku. Eksperci przewidują utrzymanie wysokiej aktywności w sektorze rafineryjnym.
Tymczasem Arabia Saudyjska – największy eksporter ropy na świecie – po raz drugi z rzędu podniosła ceny na wrzesień dla klientów w Azji, tłumacząc to ograniczoną podażą i silnym popytem.
