Spadła liczba dostępnych ETF-ów

opublikowano: 04-02-2018, 22:00

Zainteresowani pasywnym inwestowaniem mają mniejszy wybór. Wszystko przez MiFID II

Kurczy się oferta polskich domów maklerskich oferujących dostęp do rynków zagranicznych. Nie dlatego, że któryś z zaledwie kilku brokerów oferujących taką usługę postanowił z niej zrezygnować. Winna jest unijna dyrektywa MiFID II, która weszła w życie z początkiem 2018 r. W zamyśle autorów miała w wielu aspektach poprawić sytuację drobnych uczestników rynku finansowego. 

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

W połączeniu z jednym z unijnych rozporządzeń z 2014 r. wprowadziła jednak obowiązek sporządzania Kluczowych Informacji dla Inwestorów (KIID — Key Investor Information Dokument) w języku urzędowym państwa, na terenie którego jest dystrybuowany produkt zbiorowego inwestowania. A za coś takiego można uznać ETF, czyli fundusz inwestycyjny kopiujący skład i zachowanie indeksów giełdowych.

Weryfikacja oferty

ETF-y kupuje się i sprzedaje za pośrednictwem biur maklerskich, co istotnie różni je od funduszy otwartych. Zresztą w polskich domach maklerskich, które udostępniają dostęp do giełd zagranicznych, to właśnie ETF-y budziły duże zainteresowanie. W styczniu 2018 r. ich liczba została jednak istotnie zredukowana. Skalę zmian widać najlepiej w Banku Zachodnim WBK.

Na stronie internetowej wciąż mowa o ponad 700 dostępnych ETF-ach. W rzeczywistości nie została z nich nawet jedna piąta. — Zmuszeni byliśmy ograniczyć naszym klientom możliwość nabycia instrumentów ETF, dla których emitenci nie opublikowali dokumentów KIID. Dotyczy to w szczególności ETF-ów notowanych na giełdach poza Unią Europejską, tj. w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii.

Oczywiście klienci, którzy posiadają już na rachunkach te instrumenty, mogą je w dalszym ciągu utrzymywać lub w dowolnym momencie sprzedać. Obecnie w naszej ofercie dostępnych jest około 130 zagranicznych ETF-ów i lista ta jest sukcesywnie wydłużana w miarę publikacji dokumentów KIID przez kolejnych emitentów — mówi Katarzyna Besz-Malinowska, menedżer usług maklerskich w BZ WBK. W PKO Banku Polskim z grubo ponad 200 ETF-ów zostało około 100. W DM Banku Ochrony Środowiska — równe 80.

— Nie możemy oferować instrumentów, których emitenci nie udostępniają dokumentów wymaganych przez prawo — mówi Andrzej Zajko, zastępca dyrektora domu maklerskiego PKO BP ds. klientów indywidualnych. — Generalnie klientom detalicznym muszą być udostępniane KIID, a nie wszyscy emitenci je przygotowali. Dlatego ograniczyliśmy dostęp do ETF-ów do tych, których emitenci przekazali nam KIID — wtóruje mu Michał Wojciechowski, zastępca dyrektora w DM BOŚ.

W mBanku zmiany były na razie kosmetyczne. Z oferty wypadły ETF, do których nie było żadnych dokumentów z informacjami dla ewentualnych nabywców. Adam Jaroszewicz, dyrektor domu maklerskiego mBanku, zaznacza jednak, że sytuacja cały czas jest analizowana. Z Centralnego Domu Maklerskiego Pekao nie udało nam się uzyskać jednoznacznych informacji.

Limity dla sztuki

Dyrektywa MiFID II już raz nieoczekiwanie odbiła się na klientach biur maklerskich. Z początkiem roku radykalnie zmieniła zasady ustalania minimalnych wartości, o jakie może zmienić się kurs instrumentu finansowego na warszawskiej giełdzie i tym samym, jakie mogą być uwzględniane w składanych zleceniach bez ryzyka, że systemy biur maklerskich i giełdy odmówią ich realizacji.

Zabrakło jednak wcześniejszych informacji na ten temat ze strony giełdy i biur maklerskich. W efekcie w trakcie pierwszych sesji 2018 r. przez internet przetoczyła się fala frustracji inwestorów indywidualnych. Część z nich była też niezadowolona z wprowadzenia limitu 50 tys. zł wartości zlecenia, które można podzielić tak, by inni inwestorzy widzieli je jako mniejsze (WUJ — wartość ujawniona). 50 tys. zł jest pochodną 10 tys. EUR w regulacjach unijnych.

— Co było źle przed wprowadzeniem ograniczenia o 50 tys. zł dla zleceń WUJ, że oto wprowadziliśmy przełomową zmianę i teraz jest lepiej? Czy rynek jest bardziej przejrzysty? Czy powoduje to większą ochronę inwestorów? Jedyny argument, jaki rozumiem, to taki, że ujednoliciliśmy zasady obrotu, rozliczeń i raportowania w skali Unii Europejskiej. Ale tak mam wrażenie, że ujednoliciliśmy dla samego ujednolicenia, bez poszukiwania jakiegokolwiek sensu dla tego typu działań — komentował 4 stycznia 2018 r. Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spadła liczba dostępnych ETF-ów