Taniejąca ropa i poprawa nastroju za oceanem przyniosła chwilową ulgę krajowym inwestorom. W środę wszystkie ważne indeksy zyskiwały na wartości, skupiający największe firmy WIG20 zarobił 1,4 proc.
To cieszy, ale analitycy twierdzą, że za wcześnie jeszcze ogłaszać koniec bessy. Korekta, a tak właśnie określają to, co wczoraj działo się na warszawskim parkiecie, to naturalne zjawisko po okresie silnych spadków. Na razie jednak nie wydarzyło się nic, co pozwalałoby sądzić, że wzrosty utrzymają się dłużej. Zasięg korekty określany jest na kilka, a co najwyżej na 10 proc. Choć pojawiają się pierwsze głosy, że dno bessy nie musi być już daleko. Wiele zależeć będzie jednak od dalszego zachowania się ropy — idealnie, gdyby cena baryłki spadła w okolice 100 USD — i dalszych wieści z Ameryki.
W każdym razie jeśli ktoś nadal obawia się kupowania akcji, to przynajmniej powinien poważnie się zastanowić, czy nadal warto je sprzedawać.
Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".