Spółki znalazły źródło gotówki

opublikowano: 23-10-2012, 00:00

Obligacje to uzupełnienie, a nieraz zamiennik kredytu

Spółka, która chce wyemitować obligacje, w przeciwieństwie do tej, która stara się o kredyt, nie musi określać celu, na jaki przeznaczy uzyskane w ten sposób pieniądze.

— Nie wymaga się od niej także wkładu własnego czy przedsprzedaży mieszkań. Deweloper sam ustala okres emisji i harmonogram wprowadzania obligacji na rynek. Decyduje również o wysokości oprocentowania, zasadach, na jakich będzie ono ustalane, i częstotliwości spłaty odsetek — tłumaczy Piotr Sztembartt, dyrektor departamentu projektów inwestycyjnych w Getin Noble Banku.

Elastyczność tej formy finansowania sprawia, że zainteresowanie nią od kilku lat rośnie.

— Papiery dłużne jednego z deweloperów należą nawet do trójki najpopularniejszych papierów korporacyjnych na rynku Catalyst — wskazuje Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.

Uwolnienie benefitów

Obligacje korporacyjne o wartości 100 mln zł w 2010 r. wyemitował Rank Progress.

— Z pozyskanych pieniędzy sfinansowaliśmy częściowo budowę kilku galerii handlowych, co pozwoliło nam przyspieszyć rozwój — tłumaczy Mariusz Kaczmarek, dyrektor finansowy Rank Progress. Natomiast w pierwszym półroczu 2012 emisję obligacji na kwotę 30 mln zł zakończył deweloper Robyg.

— Kapitał przeznaczymy na zakup gruntów i finansowanie rozpoczętych inwestycji — mówi Wojciech Zbigniew Okoński, prezes tej spółki. W połowie roku obligacje o wartości 100 mln zł wyemitowała także spółka Capital Park. — 60 proc. tej kwoty wykorzystamy na sfinansowanie budowy biurowca Eurocentrum Office Complex w Warszawie. Resztę przeznaczymy na inne projekty — mówi Michał Koślacz, członek zarządu Capital Park.

Tłumaczy, że firma traktuje obligacje jako uzupełnienie finansowania bankowego, które stanowi około 70 proc. wartości inwestycji. Po papiery wartościowe sięgnęły także Dolcan i BBI Development.

— Koszt pozyskania kapitału jest tu niższy niż w przypadku emisji akcji. Obligacje pozwalają ponadto stworzyć optymalną strukturę finansowania spółki — tłumaczy Michał Skotnicki, prezes BBI Development.

Alternatywa na przyszłość

Zdaniem ekspertów, zainteresowanie papierami dłużnymi będzie wśród deweloperów rosło ze względu na zaostrzającą się politykę kredytową banków. — Choć twierdzą, że są otwarte na interesujące projekty, często są to jedynie deklaracje.

Oczekiwania ekonomiczno-finansowe, np. 30 proc. wkładu własnego, równie wysoki poziom przedsprzedaży oraz bardzo wysoka prowizja i marża, uniemożliwiają spółkom dostęp do finansowania — tłumaczy Tomasz Bujnowski, analityk inwestycyjny w Dolcanie. Bankowcy twierdzą, że ostrożność sektora to wynik niepewnej sytuacji rynkowej i doniesień o kolejnych upadłościach spółek deweloperskich. — Banki są zainteresowane współpracą z firmami o ugruntowanej pozycji rynkowej. Zwracają też uwagę na ich sytuację finansową i zainteresowanie klientów realizowanymi przez nie inwestycjami — tłumaczy Piotr Sztembartt.

Nie dla każdego

Decyzja o emitowaniu obligacji wymaga jednak odpowiedniego przygotowania. — Spółki sięgające po papiery dłużne muszą być w bardzo dobrej kondycji finansowej, a obligacje powinny gwarantować zysk na poziomie 12—14 proc. rocznie i być odpowiednio zabezpieczone — uważa Tomasz Bujnowski.

Co ciekawe, w przypadku nieruchomości niekomercyjnych ten ostatni czynnik może zadecydować o tym, czy inwestycja przyciągnie klientów. Jak zaznacza Piotr Sztembartt, gdy emisja zabezpieczona jest na nieruchomości, nabywcy mogą mieć trudności z uzyskaniem kredytu hipotecznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu