Spór Erdogana z bankiem centralnym to zwykły teatr

Wybicie się banku Turcji na niepodległość od Recepa Tayyipa Erdogana było ukartowaną grą pozorów, uważa część specjalistów.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Na dwie godziny przed ogłoszeniem czwartkowej decyzji banku Turcji o zaostrzeniu polityki pieniężnej prezydent ostro skrytykował instytucję, nazywając stopy procentowe narzędziem wyzysku. Mimo to bank podniósł koszt pieniądza o 625 punktów bazowych do 24 proc., w reakcji na co lira umocniła się do dolara o blisko 6 proc. Instytucja oparła się naciskom znanego z niechęci do podwyżek stóp Recepa Tayyipa Erdogana, który w czerwcu został wybrany na kolejną kadencję z rozszerzonymi prerogatywami, chwaliło wielu ekonomistów. Niektórzy jednak powątpiewali, czy rzeczywiście bank centralny, którego reputację w gruzy obróciły miesiące tolerowania galopującej inflacji oraz załamania notowań liry, zdobył się wreszcie na odwagę sprzeciwić się autokratycznemu prezydentowi.

„Czy decyzje rzeczywiście zapadały osobno czy może ten zbieg okoliczności został ukartowany wraz z Erdoganem?” – zastanawia się Nora Neuteboom, ekonomistka ABN Amro.

W zbieżności kolejnego ataku prezydenta oraz sprzeciwienia się mu przez bank centralny gry pozorów dopatruje się Ilter Turan, profesor politologii stambulskiego uniwersytetu Bligi. Według eksperta Recep Tayyip Erdogan i bank zastosowali wobec inwestorów taktykę dobrego i złego gliniarza, w której mimo rozbieżności deklaracji oba podmioty działają w sposób ściśle skoordynowany, by uzyskać oczekiwaną przez siebie reakcję. Do faktycznej zgody na podwyżkę prezydenta przekonać mógł mianowany na ministra finansów i skarbu jego zięć Berat Albayrak, który ostatnio odbył w Londynie rozmowy z inwestorami, spekuluje Timothy Ash z towarzystwa Blue Bay AM.

- Przed społeczeństwem prezydent musi udawać, że podtrzymuje swoje stanowisko. Jednak w rzeczywistości najprawdopodobniej zorientował się, że forsowana przez polityka była nierealistyczna – komentuje w rozmowie z Financial Timesem Ilter Turan.

Niezależnie od tego, czy do podwyżki doszło za zgodą prezydenta czy nie, będzie ona miała słodko-gorzki smak, przyczyniając się do głębszego hamowania tureckiej gospodarki, zapowiada Ozgur Yasar Guyuldar z Raiffeisen Centrobanku.

- Dostosowanie, które już trwa, nie będzie bezbolesne. W ciągu najbliższych dwóch kwartałów gospodarka spowolni bardziej od oczekiwań – przewiduje specjalista w rozmowie z Financial Timesem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, ft.com

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Spór Erdogana z bankiem centralnym to zwykły teatr