Sprzedaż wychodzi z dołka, Biedronka leci dalej

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2024-10-31 14:36

W trzecim kwartale sprzedaż porównywalna największej sieci handlowej w Polsce spadła o 1,9 proc., czyli mniej niż poprzednio. Wojna cenowa nadal wywiera presję na rentowność.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie były wyniki Biedronki w trzecim kwartale 2024 r.
  • jakie czynniki wpływają na rentowność sieci i jak kształtuje się sytuacja rynkowa
  • jakie są przewidywania analityków dotyczące przyszłości Biedronki
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Kwartał temu wyniki Biedronki mogły wywołać niestrawność wśród inwestorów. Gdy w lipcu Jeronimo Martins, portugalski właściciel największej sieci w Polsce, podało, że w drugim kwartale sprzedaż porównywalna w polskich dyskontach spadła o 4,6 proc., notowania spółki na giełdzie w Lizbonie poszły w dół o blisko 20 proc., do najniższego poziomu od trzech lat. Czkawką odbiło się to też akcjonariuszom Dino, bo kurs notowanej na GPW sieci marketów w ślad za właścicielem Biedronki poszedł w dół o 9 proc.

W wynikach za trzeci kwartał, które Jeronimo Martins opublikowało w środę po sesji, również widać wyraźnie wpływ małego apetytu zakupowego polskich konsumentów i trwającej od miesięcy wojny cenowej z Lidlem. Kluczowa w handlu sprzedaż porównywalna (LFL, czyli na tej samej powierzchni sklepów, co rok wcześniej) wygląda jednak lepiej niż w poprzednim okresie. Od początku lipca do końca września w Biedronce skurczyła się o 0,7 proc., a w samym trzecim kwartale o 1,9 proc.

– Ten rok jest niezwykle trudny. Zgodnie z naszymi przewidywaniami połączenie gwałtownego spadku inflacji cen żywności ze znacznymi wzrostami kosztów oraz ze słabym popytem konsumenckim skutkuje zaostrzoną konkurencją i presją na marże. Mimo ciężkich warunków zrealizowaliśmy kluczowe cele strategiczne, zwiększając sprzedaż i umacniając pozycję rynkową. Nasze sieci utrzymują konkurencyjność cenową, bo tego oczekują konsumenci. Efektem jest stały wzrost wolumenów i poszerzanie naszych udziałów rynkowych. Pomimo dobrych wyników wolumenowych, marża EBITDA za pierwsze dziewięć miesięcy została obciążona operacyjnym efektem dźwigni, wynikającym z deflacji koszyka oraz znaczącej inflacji kosztowej – tłumaczyła podczas spotkania z analitykami giełdowymi Ana Luisa Virginia, szefowa finansów Jeronimo Martins.

Menedżerka wskazała, że deflacja koszyka w Biedronce w pierwszej połowie roku wynosiła nieco poniżej 6 proc., a w trzecim kwartale spowolniła i wyniosła nieco ponad 4 proc.

– Nie widzimy obecnie, by konsumenci byli skłonni wydawać więcej na żywność. Ceny nadal mają bardzo duże znaczenie. Wiemy, że klienci mają pieniądze, dochody rodzin rosną, oszczędności w Polsce się zwiększają, ale nie widzimy, by konsumenci wydawali dużo, w tym na żywność. Rynek pozostaje bardzo konkurencyjny i agresywny. Biorąc pod uwagę okoliczności, w tym presję na wzrost kosztów i słabszy popyt, nie spodziewamy się zmian, dlatego inwestujemy w ceny – powiedziała Ana Luisa Virginia.

W samym trzecim kwartale Biedronka zanotowała 5,9 mld EUR sprzedaży, czyli w przeliczeniu 25,7 mld zł. To - bez uwzględniania różnic kursowych, czyli w tym przypadku umocnienia złotego - o 7,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Bez efektu kursowego wzrost wyniósł 2,6 proc. Na ten wynik pracowało 3,66 tys. sklepów, czyli o ponad 180 więcej niż przed rokiem. W 2024 r. planowane jest uruchomienie między 130 a 150 nowych sklepów Biedronka, a program remontów obejmie ok. 275 sklepów.

Od początku tego roku obroty Biedronki sięgnęły 17,46 mld EUR, czyli 76 mld zł. Oznacza to wzrost w krajowej walucie o 3,9 proc. rdr.

Przedstawiciele Biedronki w tym roku przy każdej okazji podkreślają, że w trudnych warunkach rynkowych priorytetem jest utrzymywanie wysokiego wolumenu sprzedaży i zyskiwanie udziału rynkowego, a nie poprawianie rentowności. Ta wyraźnie spadła. Na poziomie EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) marża Biedronki skurczyła się z 8,6 proc. w ciągu trzech kwartałów 2023 r. do 7,7 proc. teraz.

„W coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu, w którym cena stała się decydującym czynnikiem zakupowym, Biedronka utrzyma pozycję lidera cenowego i będzie priorytetowo traktować wzrost wolumenu sprzedaży. Dlatego w ostatniej części roku, uwzględniając wysoki efekt bazy, Biedronka będzie nadal inwestować w cenę" - podaje Jeronimo Martins.

Tymczasem druga polska sieć portugalskiej grupy, czyli drogeryjne Hebe, radzi sobie lepiej. Od początku roku Hebe zwiększyło sprzedaż porównywalną o 11 proc., a w samym trzecim kwartale - o 8,5 proc. Poprawiło też marżę na poziomie EBITDA. Pod tym szyldem działa obecnie 368 drogerii w Polsce i dwie w Czechach.

W końcu coś drgnęło

Analitycy cytowani przez agencję Bloomberg uważają, że zyski lepsze od konsensu, mniejszy spadek sprzedaży LFL w Polsce oraz wolniejsza erozja marży to pierwsze oznaki poprawy, nawet jeśli zarząd wciąż podkreśla przeciwności na najważniejszych rynkach i konieczność oferowania niższych cen do utrzymania wolumenów.

- Mimo utrzymującej się słabość rynku polskiego, charakteryzującego się brakiem odbicia wolumenu i ciągłą wojną cenową, Biedronka udowodniła, że jest w stanie zwiększyć udział w rynku, sprostać oczekiwaniom dotyczącym przychodów, a nawet pobić prognozy dotyczące wyniku EBITDA - mówi Bryan Garnier, analityk Clement Genelot, cytowany przez agencję Bloomberg.

Jego zdaniem do reratingu akcji spółki konieczne będzie odbicie wolumenów i zakończenie wojny cenowej w Polsce - a nie zanosi się na to biorąc pod uwagę informacje płynące z zarządu.

Michał Potyra z UBS spodziewa się pozytywnej reakcji rynku, bo choć III kwartał nadal nie był dobrym okresem, to firma odnotowała wyniki lepsze od oczekiwań na poziomie EBITDA i netto, a marże brutto zaskoczyły pozytywnie.

Alejandro Conde, analityk Santandera, podniósł z "neutralnie" do "lepiej od rynku" rekomendację dla akcji Jeronimo Martins z ceną docelową 23 EUR, o 39 proc. wyższą od kursu na giełdzie w Lizbonie.

Notowania spółki na giełdzie podskoczyły w czwartek rano o 10 proc.

Sprzedaż całej Grupy Jeronimo Martins, do której należą Biedronka i Hebe, ale także inne podmioty, w tym sieci handlowe w Portugalii i Kolumbii, w pierwszych dziewięciu miesiącach 2024 r. wzrosła o 10,3 proc., osiągając 24,8 mld EUR. Przy założeniu stałego kursu walut wzrost wyniósł 4,7 proc. EBITDA firmy zwiększyła się w tym okresie o 2,7 proc., osiągając poziom 1,6 mld EUR, choć przy stałym kursie walut odnotowano spadek o 2,9 proc. Marża EBITDA wyniosła 6,6 proc., co oznacza spadek z 7,1 proc. wobec analogicznego okresu zeszłego roku. Zysk netto grupy sięgnął 440 mln EUR.

Portugalska grupa po trzech kwartałach 2024 r. zainwestowała 648 mln EUR w porównaniu do 790 mln EUR rok wcześniej. Z tej kwoty 253 mln EUR przeznaczono na rozwój sieci Biedronka. Spółka przewiduje, że całkowite nakłady inwestycyjne w 2024 r. przekroczą 1 mld EUR, czyli będą nieco niższe od pierwotnych założeń.

Współpraca MZAT, KZ

Okiem analityka
Mogło być gorzej
Krzysztof Kawa
analityk Erste

Jeronimo Martins pozytywnie zaskoczyło, raportując wyniki lepsze od konsensu rynkowego. Po słabszym pierwszym półroczu, spółka zdołała w trzecim kwartale pozytywnie zaskoczyć, głównie na poziomie rentowności. Przedstawiciele Biedronki jeszcze kilka miesięcy temu sygnalizowali, że presja cenowa może wywrzeć większy wpływ na marże w drugiej połowie roku, ale te okazały się nieco korzystniejsze od prognoz. Nie jest jeszcze dobrze, ale można powiedzieć, że jest mniej źle. W perspektywie czwartego kwartału widać jednak kolejne wyzwania, bo niekorzystne dla wyników Biedronki czynniki raczej się utrzymają. Spółka będzie musiała mierzyć się z zeszłoroczną wysoką bazą wolumenową oraz trwającą deflacją koszyka zakupowego. Dodatkowo na polskim rynku detalicznym wciąż panuje ostra konkurencja, a wojna cenowa, choć o zmiennej intensywności, pozostaje rzeczywistością spółek działających w tej branży.

Okiem analityka
Mogło być lepiej
Piotr Chodyra
analityk Trigon DM

Wyniki Biedronki nieco odbiegają od moich oczekiwań – zamiast spodziewanego spadku sprzedaży porównywalnej o ok. 1 proc., spadek wyniósł prawie 2 proc. Jednak sama trajektoria wyników była zgodna z prognozami i nie powinna stanowić zaskoczenia. Spadek marży EBITDA w trzecim kwartale o niemal 0,9 pkt. proc. rok do roku był tylko minimalnie głębszy, niż zakładałem. Zakładałem również presję na kosztach wynagrodzeń powiększoną przez umocnienie złotego wobec euro, i w miarę płaską marżę brutto – to się sprawdziło. Co istotne, Jeronimo Martins wskazało na spadek marży brutto Biedronki o 20 punktów bazowych w trzecim kwartale. Wydaje się, że inwestycje w ceny nieco się zmniejszają w ujęciu kwartalnym, biorąc pod uwagę deflację koszyka Biedronki w okolicach 4 proc. oraz jego mniejsze odchylenie względem rynku. Spodziewam się, że w czwartym kwartale sprzedaż LFL może być lekko dodatnia, natomiast poprawa zysku netto jest bardziej prawdopodobna dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku.