Stacje paliw skarżą się na pazerność fiskusa i rafinerii

Właściciele niezależnych stacji mają problem z rentownością. I szukają winnych. Trąci populizmem – mówią eksperci

Lada dzień na stacjach paliw nienależących do wielkich koncernów zawisną banery z hasłem: „Dlaczego paliwo jest tak drogie?”. Klienci będą otrzymywać ulotki dające odpowiedź na to pytanie. Sygnuje je Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) skupiająca niewielkich uczestników rynku paliwowego. Z ulotek wynika, że drogie paliwa zawdzięczamy niepohamowanemu apetytowi skarbu państwa i rafinerii. Dostaje się też sektorowi finansowemu, który pobiera prowizje od transakcji kartami płatniczymi.

— Ta akcja to krzyk rozpaczy przeciwko zjawiskom, na które nie mamy wpływu, a o które nas się obwinia. Struktura ceny paliwa jest, jaka jest, i chcemy to uświadomić kierowcom. Akcyza jest stała, ale VAT jest określany procentowo i każda podwyżka cen hurtowych powoduje, że od tej samej ilości paliwa płaci się go coraz więcej. Państwo ma z tego dodatkowe wpływy, z których mogłoby zrezygnować, by wesprzeć gospodarkę — mówi Wojciech Teszner, członek rady PIPP i właściciel firmy Ad-Rem, prowadzącej sześć stacji na zachodzie Polski. Wtóruje mu Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, skupiającej PKN Orlen, Grupę Lotos i zagraniczne sieci stacji paliw.

— Gdyby akcyza była na poziomie minimum unijnego, to benzyna byłaby tańsza o 10 groszy na litrze już w tym roku. W przyszłym byłaby tańsza o 24 groszy, a olej napędowy o 12 — zaznacza Leszek Wieciech.

Wzrosły marże rafinerii

Akcja PIPP — jak deklaruje Wojciech Teszner — rusza lada dzień. Zbiega się z publikacją wyników za trzeci kwartał przez PKN Orlen (dziś) i Grupę Lotos (we wtorek). Dążenie do zwiększania zysków przez rafinerie ma zaś być winne wysokim cenom tak samo jak pazerność fiskusa. Na ulotkach PIPP 52 proc. ceny paliwa przypada właśnie na rafinerie.

— To po prostu nieprawda. Rafineriom przypisano koszt ropy naftowej, na której ceny nie mają wpływu. Zresztą rynek paliw nie jest zamknięty. Każdy może sprowadzić tańsze paliwo, jeśli znajdzie je w Niemczech czy na Białorusi i niektóre zagraniczne sieci tak robią — mówi Leszek Wieciech.

— Kupujemy surowiec po cenach uzależnionych od notowań na światowych giełdach towarowych. Ceny te wyrażone są w dolarach amerykańskich, więc finalnie dla polskiego producenta zależą też od kursów walut — dodaje Beata Karpińska, kierownik biura prasowego PKN Orlen. Faktem jest jednak, że marże rafineryjne osiągnęły dawno niewidziane poziomy. Marża rafineryjna PKN Orlen sięgnęła już 8,4 USD za baryłkę.

— Wysokie marże rafineryjne nie wzięły się znikąd. W roku 2009 wynosiły 2-5 USD, rok później 3-4 USD, a w 2011 r. zaledwie 1-2 USD. Wiele rafinerii w Europie tego nie wytrzymało i zostało zamkniętych. Tak było z rafinerią PKN Orlen w Czechach i rafineriami Petroplus w Niemczech i Szwajcarii. W efekcie zapasy paliw spadły, podaż została ograniczona i marże poszły do góry. Nie ma jednak żadnych argumentów na rzecz tego, by rafinerie rezygnowały z marży na rzecz innego ogniwa w łańcuchu dostaw. Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro ropa jest po 100 USD za baryłkę, to firmy wydobywcze powinny obniżyć cenę np. o 20 USD — uważa Kamil Kliszcz, wicedyrektor departamentu analiz Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Hurt dla hurtowników

Wojciech Teszner twierdzi jednak, że rafinerie grają nieczysto. Niezrzeszonym mają sprzedawać paliwo w cenach, w jakich oferują je na stacjach z własnym logo. — W ramach akcji promującej płacenie gotówką, na swoich stacjach PKN Orlen sprzedawał paliwo tylko grosz taniej od cen oferowanych w hurcie. To ostatnie trzeba było jeszcze odebrać własnym transportem. A obniżenie cen na stacjach PKN Orlen wymusza też obniżenie cen u nas. Koncern może przerzucać koszty między hurtem a detalem. My nie — tłumaczy Wojciech Teszner. — Właściciele pojedynczych stacji narzekają na niskie zyski ze sprzedaży paliw, porównując bezpośrednio referencyjną cenę hurtową z ceną detaliczną. To nadużycie. Odbiorcy hurtowi kupujący paliwa w PKN Orlen dostają wiele upustów w zależności od ilości kupowanego paliwa, formy płatności czy zabezpieczeń. Taki system rabatów jest powszechnie stosowany nie tylko w handlu paliwami, ale niemal w każdej branży — oponuje Beata Karpińska. Trochę racji przyznają jednak niezrzeszonym przedstawiciele innych dużych sieci. — Punktów detalicznych PKN Orlen jest tak dużo, że w momentach wprowadzania na nich nagłych obniżek cen firmy rodzinne naprawdę mogą mieć problemy z rentownością. Tym bardziej że sporo z nich nie ma u siebie gorących przekąsek czy myjni. A to głównie na tym zarabiają obecnie stacje benzynowe — mówi przedstawicieldużego koncernu chcący zachować anonimowość.

Trąci populizmem

Z badania przeprowadzonego w październiku 2012 r. przez TNS Polska na zlecenie PKN Orlen wynika zaś, że dla 72 proc. kierowców świadomość, iż cena gwarantuje zysk właścicielowi lub ajentowi stacji paliw, jest najmniej istotnym czynnikiem przy wyborze miejsca tankowania. Najważniejsze jest zaś przekonanie do dobrej jakości paliwa na danej stacji.

— Nie ma istotnych różnic między jakością paliw na stacjach sieciowych i niezrzeszonych — zapewnia Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurecji i Konsumentów, który od kilku lat systematycznie publikuje raporty o jakości paliw.

Jest natomiast różnica w sile nabywczej Polaka i mieszkańca Europy Zachodniej. To również uwypuklają ulotki PIPP. Można się z nich dowiedzieć, że za średnią pensje Polak może kupić trzykrotnie mniej paliwa niż Niemiec i pięciokrotnie mniej niż Duńczyk.

— To czysty populizm. Nikt nie przelicza ceny mercedesa na zarobki w Polsce i Niemczech. Obiektywnie rzecz biorąc, paliwa są u nas dość tanie jak na warunki unijne. Jesteśmy po prostu biedniejszym społeczeństwem — kwituje Leszek Wieciech.

— Pod względem wysokości cen paliw wyprzedza nas ponad 20 krajów europejskich, łącznie z tymi o zbliżonych realiach gospodarczych, takich jak Czechy, Słowacja czy Węgry — dodaje Beata Karpińska.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Stacje paliw skarżą się na pazerność fiskusa i rafinerii