Stała stopa hipotek nie wpłynie na banki

Kamil Kosiński
opublikowano: 20-08-2018, 22:00

Zasada „klucz za dług” i kredyty ze stałą stopą procentową mają się znaleźć w ofercie banków. Do ich popularności daleka jednak droga

W ramach nowelizacji rekomendacji S Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) chce zrewolucjonizować ofertę kredytów hipotecznych. Od 2019 r. każdy bank ma mieć w ofercie produkt hipoteczny oparty o stałą stopę procentową, okresowo stałą stopę procentową oraz pozwalający rozliczyć się z kredytu samym oddaniem kluczy. Szczególnie to ostatnie jest rozwiązaniem rewolucyjnym. Obecnie bowiem kredyt mieszkaniowy jest zabezpieczony na hipotece mieszkania lub domu, ale jeśli licytacja nieruchomości nie pokryje długu wobec banku, to kredytobiorca nie ma lokum, ale nadal ma dług, choć mniejszy.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Oferta dla klientów zawsze znajduje jakieś odzwierciedlenie w wynikach banków. Analitycy twierdzą, że na razie nie ma żadnych powodów, by nowelizacja rekomendacji S coś realnie zmieniła w wynikach sektora — ani na plus ani na minus.

— To nie jest punkt zwrotny w rachunku zysków i strat sektora bankowego— podkreśla Dariusz Górski, dyrektor działu analiz giełdowych Banku Zachodniego WBK.

Tego samego zdania jest Łukasz Jańczak z Ipopemy Securities.

Ograniczona oferta

Dariusz Górski przyznaje, że zasada „klucz za dług” zmienia zasady gry, zwłaszcza że w wielu udzielonych już kredytach stosunek wartości pożyczki do wartości zabezpieczenia (LtV) przekracza 100 proc. Tego typu kredytobiorcy chętnie uwolniliby się od dalszych spłat. Kredyty z opcją „klucz za dług” będą jednak dopiero udzielane, a banki będą tak kalkulowały ten typ produktów, by ze sprzedaży nieruchomości na rynku wtórnym sprawnie odzyskać pożyczoną kwotę. Z pewnością nie są zainteresowane staniem się właścicielami dużej liczby mieszkań czy domów. Zresztą nawet KNF sugeruje, by banki były wstrzemięźliwe.

„Banki wprowadzając kredyty z opcją klucz za dług, powinny uwzględniać ich specyfikę (…). W szczególności bank powinien więc brać pod uwagę, że wartość nieruchomości w momencie przeniesienia przez kredytobiorcę na bank własności do kredytowanej nieruchomości może różnić się od wartości nieruchomościw momencie udzielania kredytu” — czytamy w projekcie rekomendacji.

A zupełnie już wprost KNF oczekuje, by wkład własny w takich kredytach był nie mniejszy niż 30 proc. (normalnie 20 proc.), a spłata rat powinna pochłaniać nie więcej niż 35 proc. zarobków kredytobiorcy (DtL).

Cena kreuje popyt

Również w kredytach o stałej stopie procentowej lub stałej przez co najmniej pięć lat analitycy nie widzą niczego, co by mogło zmienić wyniki banków w dającej się przewidzieć perspektywie. Kilka dużych banków ma już w ofercie tego typu produkty i popyt na nie jest raczej skromny.

— Są mało atrakcyjne dla kredytobiorców. Można powiedzieć, że ich oprocentowanie jest o tyle wyższe od kredytów z oprocentowaniem zmiennym, że musiałyby nastąpić cztery podwyżki stóp procentowych, by koszty tych kredytów się zrównały — twierdzi Łukasz Jańczak.

— Dlaczego ludzie brali kredyty frankowe? Bo złoty umacniał się parę lat z rzędu. Tak samo teraz. Ludzie przyzwyczaili się do niskich stóp procentowych i nie wezmą kredytów ze stałą stopa procentową, które na dziś są droższe od tych ze stopą zmienną — dodaje Dariusz Górski.

Łukasz Jańczak uważa jednak, że ten typ kredytów może się rozwinąć, jeśli rozwinie się rynek listów zastawnych, a co za tym idzie, gdy banki nie będą finansować długoterminowych kredytów z krótkoterminowych lokat. Różnica w kosztach kredytów o zmiennej i stałej stopie procentowej może się wtedy zmniejszyć.

— Wiadomo, że ktoś musi wziąć na siebie ryzyko stopy procentowej. Banki tego nie zrobią, bo są pośrednikami zarabiającymi na różnicy między oprocentowaniem lokat a kredytów. Ryzyko mogą wziąć jednak na siebie firmy ubezpieczeniowe czy fundusze inwestycyjne, które uznają, że stopa zwrotu oferowana przez listy zastawne im wystarczy — tłumaczy Łukasz Jańczak. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Stała stopa hipotek nie wpłynie na banki