Stare obligacje do spłaty

KAJ
opublikowano: 2009-06-12 00:00

Niektóre przedwojenne papiery mają wartość. Jest ich tak mało, że na zaspokojenie wierzycieli wystarczy kilka milionów złotych.

Niektóre przedwojenne papiery mają wartość. Jest ich tak mało, że na zaspokojenie wierzycieli wystarczy kilka milionów złotych.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał precedensowy wyrok. Zasądził 478 tys. zł na rzecz Tomasza Górniaka, właściciela 59 obligacji 3-procentowych renty ziemskiej z 1936 r., o nominale 90,4 tys. zł. Dotychczas sądy odrzucały pozwy właścicieli dawnych papierów skarbowych, powołując się głównie na przedawnienie lub niską wartość roszczeń.

— Moje obligacje były nieprzedawnione — mówi Tomasz Górniak, kolekcjoner dawnych papierów wartościowych, właściciel Galerii Akcji i prezes Stowarzyszenia Posiadaczy Przedwojennych Obligacji.

Magdalena Kowalska-Jędrzejowska, reprezentująca w sądzie Tomasza Górniaka, twierdzi, że ten wyrok to sygnał, że skarb państwa nie będzie musiał wypłacać miliardów złotych. Podobnych spraw jest zaledwie 6 i więcej nie będzie, bo minął termin składania roszczeń.

— Wszystkie pozwy o zwrot kwot zwaloryzowanych z obligacji zamkną się w kilku milionach złotych — mówi Magdalena Kowalska-Jędrzejowska.

Dlaczego? Trybunał Konstytucyjny orzekł, że sądy mają prawo waloryzować obligacje, ale minął termin, do kiedy można było składać pozwy o zwrot kwot z obligacji sprzed 1950 r. Dlatego obecnie trwające postępowania są ostatnimi związanymi z przedwojennymi papierami skarbowymi.

— Pozytyw wyroku jest taki, że można je waloryzować miernikiem wartości złota z dnia złożenia pozwu, a zmianę siły nabywczej pieniądza sąd równo rozłożył na skarb państwa i na powoda — zaznacza Magdalena Kowalska-Jędrzejowska.

Możesz zainteresować się również: