Start-upy dostaną PSA za 1 zł

opublikowano: 20-03-2016, 22:00

Wykuwa się nazwa i formuła osobowości prawnej dla innowacyjnych spółek. Przyniesie ją zapewne pisana klarownym językiem specustawa

Start-up PSA (skrót od prosta spółka akcyjna) czy start-up USA (uproszczona spółka akcyjna)? Po eksperckich głowach i ministerialnych korytarzach krążą głównie te dwie propozycje na nazwę nowej formy prawnej, tworzonej specjalnie na potrzeby innowacyjnych firm znad Wisły. Fundacja Startup Poland prowadzi nawet internetowy plebiscyt w tej kwestii. Jednak i merytoryczny wkład do nowego tworu prawnego, mającego prostować ścieżki start-upom, powstaje w szybkim tempie. Do końca marca gotowy będzie szkielet kluczowych zapisów i formuły prawnej, tworzącej nową osobowość prawną. Wiele wskazuje na to, że nie będzie to zwykła nowelizacja Kodeksu spółek handlowych i innych ustaw, ale wyodrębniona specustawa. — Pierwsze rejestracje uproszczonych spółek miałyby być możliwe jeszcze w tym roku, zanim w życie wejdą np. słowackie przepisy o tego typu spółce — mówi nam osoba pracująca nad projektem.

Zespół roboczy pod auspicjami Mariusza Haładyja, wiceministra w resorcie rozwoju, narzucił sobie wysokie wymagania i szybkie tempo w kwestii prawodawstwa wspierającego start-upy. Specjalna specustawa może być gotowa jeszcze w kwietniu.
Zobacz więcej

CZAS START:

Zespół roboczy pod auspicjami Mariusza Haładyja, wiceministra w resorcie rozwoju, narzucił sobie wysokie wymagania i szybkie tempo w kwestii prawodawstwa wspierającego start-upy. Specjalna specustawa może być gotowa jeszcze w kwietniu. Marek Wiśniewski

Słowacki zwiastun

Jednoduchá akciová spoločnosť (j.a.s.), spółka dedykowana innowacyjnym biznesom, na Słowacji zadebiutuje od stycznia 2017 r. Jak się okazuje, rozwiązania słowackie, inspirowane prawodawstwem francuskim, były wykuwane z mocnym wsparciem kancelarii Taylor Wessing. Tej samej, której przedstawiciele pracują w polskiej grupie roboczej pod auspicjami Mariusza Haładyja, wiceministra w resorcie rozwoju.

— Nasz pomysł na spółkę dedykowaną start-upom w Polsce, który oczywiście musi być jeszcze skonsultowany szeroko ze środowiskiem przedsiębiorców i inwestorów, zakłada oparcie jej na idei spółki akcyjnej z uwzględnieniem jednak daleko idących uproszczeń. Poza tym rozważyć trzeba wiele kwestii technicznych, tj. czy jest konieczna zmiana Kodeksu spółek handlowych, czy może wystarczy oddzielny pakiet przepisów. Z punktu widzenia biznesu lepiej pewnie mieć regulacje ściśle dedykowaną, niż przedzierać się przez gąszcz przepisów kodeksowych — mówi dr Ewelina Stobiecka, partner zarządzający w kancelarii Taylor Wessing. Cel to stworzyć przejrzysty zbiór przepisów nie większy niż np. w przypadku spółki z o.o. (teraz w tej formule funkcjonuje ponad 90 proc. start-upów). To oznacza maksymalnie 100 artykułów, oficjalnie przetłumaczonych na angielski. W osobnej specustawie miałyby się znaleźć dokładne definicje np. vestingu, czyli rozciągniętego w czasie procesu uwalniania udziałów. To klasyczny mechanizm zabezpieczający inwestora stosowany powszechnie w branży startupowej, obecnie nieistniejący w naszym prawie. — Jedną z opcji jest wykorzystanie mechanizmów znanych z umów inwestorskich czy pomiędzy wspólnikami na poziomie statutowym spółki i większe związanie ze spółką kluczowych pracowników czy mentora, np. poprzez akcje pracownicze — zaznacza Ewelina Stobiecka.

Ścieżka dla NCBR

Czym jeszcze zaskoczyć może jeden ze sztandarowych pomysłów ekipy wicepremieraMateusza Morawieckiego? Według naszych informacji, bardzo prawdopodobne jest umieszczenie w nim ścisłej definicji innowacyjności. Tak zrobili Słowacy, dbając o to, by mimochodem ze względów np. optymalizacji podatkowych forma spółki uproszczonej nie zrobiła kariery wśród doradców podatkowych i całej gamy firm niezwiązanych z sektorem nowej gospodarki. Jeden z urzędników Ministerstwa Rozwoju ujawnia także, że stronie rządowej zależy na projekcie wspierającym lokalnych inwestorów.

— Stąd pomysł na stworzenie w nowych przepisach szybkiej ścieżki na obejmowanie niewielkich pakietów akcji przez np.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, dysponujące potężnymi pieniędzmi unijnymi — twierdzi urzędnik. W założeniu kapitał zakładowy uproszczonej spółki ma wynieść symboliczne 1 zł. Jednak jej wejście na giełdę będzie musiało poprzedzić przekształcenie się — szybką ścieżką — w tradycyjną spółkę akcyjną.

— Dobrym pomysłem wydaje się również prostota procesu likwidacji prostych spółek, by nie powtórzyła się historia ze spółkami z o.o., których obecnie większość jest dawno nieaktywnych, ale wciąż figuruje w KRS — uważa Ewelina Stobiecka.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy