Stolon: problemy ze sprzedażą zakładu

Maciej Zbiejcik
22-08-2001, 00:00

Stolon: problemy ze sprzedażą zakładu

W miniony piątek minął termin składania ofert na sprzedaż całości Zakładów Ziemniaczanych Stolon w Słupsku, jedynego w kraju producenta płatków ziemniaczanych. Nie wpłynęła żadna oferta.

Majątek firmy został wyceniony na 6 mln zł. Za to można było nabyć działkę z przedsiębiorstwem przy ul. Grunwaldzkiej i kilka punktów skupu ziemniaków w powiecie człuchowskim. Wyłączone zostały dom mieszkalny i dom wypoczynkowy w Poddąbiu.

— Nawet gdyby pojawiła się oferta kupna za 4,5 mln zł, moglibyśmy rozmawiać, ale nie wpłynęła żadna. Obawiam się, że nie uda się sprzedać firmy w całości. Do końca tygodnia zdecyduję, co zrobię. Być może ogłoszę ponowny przetarg albo zaproszenie do rokowań — mówi Lucyna Bruździak, syndyk masy upadłościowej Stolonu.

Obecnie w Stolonie trwa przerwa sezonowa, ale zakład w każdej chwili może rozpocząć produkcję. Magazyny są wypełnione produktami, które syndyk sprzedaje, a cały zysk otrzymają rolnicy, którzy są jego właścicielami. W Stolonie nie ma natomiast zapasów surowca, ponieważ syndyka nie stać na jego zakup. Daje też wypowiedzenia pracownikom. Do września ze 100-osobowej załogi w zakładzie zostanie najwyżej kilka osób — głównie konserwatorzy i stróże.

Nabyciem firmy interesowało się kilka osób prywatnych i prawnych. Syndyk unika jednak używania nazw i nazwisk. Wiadomo jednak, że Stolonem interesowała się m.in. firma Farm Frites z Lęborka, rolnicy oraz przedsiębiorca z Rumii, dotychczasowy właściciel większości udziałów.

Stolon jest jedną z najstarszych fabryk w Słupsku. Jego początki sięgają połowy XIX wieku. Po 1946 r. został przekształcony w firmę państwową i jako taka funkcjonował do początku lat 90. Nowy właściciel — miasto Słupsk — po kilku latach sprzedał większość udziałów przedsiębiorcy z Rumii, który stał się właścicielem ponad 80 procent udziałów. Resztę posiadali rolnicy — dostawcy ziemniaków, a samorząd zachował symboliczny udział. Wbrew zapowiedziom o doinwestowaniu spółki szybko pojawiły się kłopoty. Firma się zadłużała: nie płaciła składek ZUS, miała długi wobec dostawców. Nie pomogły próby ratowania przez samorząd Słupska, który zgodził się na poręczenie kredytu. Wiosną na wniosek zarządu spółki sąd ogłosił jej upadłość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stolon: problemy ze sprzedażą zakładu